Back in time

Debiut literacki na blogu miałem po 3 pierwszych miesiącach pracy w Eurocashu, teraz minęły już ponad 3 lata i oto jestem z powrotem. Gdyby utrzymać wspomnianą tendencję, kolejny wpis pojawiłby się za 3 dekady…Zakładam jednak, że na kolejne blogowanie nie trzeba będzie, aż tak długo czekać 😉

Aby nadać pełen obraz wydarzeń, które miały miejsce przez ostatnie lata, pozwolę zacytować klasyka „Jedyna pewna rzecz w Eurocashu to zmiana”!

Tak jak mogliście przeczytać w pierwszym wpisie ( SOT Piotr ), rozpoczynałem swoją przygodę w ramach grupy Eurocash Franczyza na stanowisku Doradcy Klienta. Byłem wówczas odpowiedzialny za kompleksowe wsparcie Franczyzobiorców przy prowadzeniu sklepów. Dbanie o odpowiedni poziom sprzedaży i marże, przygotowywanie promocji, tworzenie analiz finansowych, szkolenie pracowników – to tylko niektóre z codziennych zadań. Bardzo dobrze wspominam miesiące, w których zostałem oddelegowany do koordynowania otwarć nowych sklepów Delikatesy Centrum. Wyobraźcie sobie: pomieszczenie 250m2, w którym poza pustymi regałami nie ma nic. Nie ma lady mięsno-wędliniarskiej, nie ma lodówek, nie ma kas, nie ma stoiska warzywnego, nie ma ekspozytorów, ani żadnych standów. Nagle zostajesz głównodowodzącym okrętu, który odpowiada za pełne zatowarowanie sklepu, znalezieniu lokalnych dostawców, zrekrutowaniem personelu, zbadaniem konkurencji –  to wszystko naturalnie, w ramach ustalonych standardów sieci. Mija kilka tygodni …  i w dniu wielkiego otwarcia podchodzi do mnie klienta, która dziękuje „za otwarcie takiego ładnego sklepu w jej miejscowości”. Uwierzcie- satysfakcja jest nie do opisania!  Takich skromnych otwarć udało mi się przeprowadzić kilka, wszystkie z happy endem 🙂

Wracając jednak do klasyka i ciągłych zmian! W 2015 roku trafiłem do Faktorii Win- na początku pracowałam w Dziale Operacyjnym, natomiast od zeszłego roku przeszedłem na stanowisko Młodszego Kierownika Zarządzania Kategorią. Szczegóły dotyczące co, gdzie, z kim i dlaczego pozostawię do opisania przy kolejnym wpisie…

„Monotonia jest najlepszym mordercą chęci do życia”.

Cześć, jestem Błażej i jestem SOT-em. Jest nas w firmie niewielu, choć program managerski  w Eurocashu działa całkiem prężnie. Jednak na biurowych korytarzach spotkacie głównie MT-isów.     Czytając wiele o programach managerskich w Grupie Eurocash zacząłem się zastanawiać, dlaczego właściwie jestem SOT-em, a nie MT-isem? Kiedyś usłyszałem cytat, iż monotonia jest najlepszym mordercą chęci do życia. Podzielam tę  opinię – a moja praca i doświadczenia po 8 miesiącach programu/stażu jest najlepszym tego świadectwem, ale o tym później….

Kiedy aplikowałem na program byłem zafascynowany sprzedażą i czerpałem ogromną satysfakcję z rozwijania swoich kompetencji w tym aspekcie. Jednoznacznie wiązałem swoją przyszłość właśnie z tą branżą i nie wyobrażałem sobie, że zacznę robić cokolwiek innego. Goniłem tego dnia do pracy i w głowie nie było mi wypełnianie formularza, tylko target, który pozwoliłby zgarnąć premię za jego wykonanie…

Od początku nie dawałem sobie wielkich szans na przejście przez sito rekrutacji, nigdy wcześniej nie pracowałem w branży FMCG, za to chętnie i profesjonalnie doradzę Wam w kwestii doboru telewizora, aparatu czy telefonu…. Rekrutacja to było wyzwanie, które chętnie podjąłem           i okazało się, że niekonwencjonalne podejście i świeże spojrzenie pozwoliło mi odnieść sukces. Chciałem, a może w tamtym momencie potrzebowałem zmiany w życiu i dokładnie to się stało…

Jak sama nazwa wskazuje SOT-ci to sprzedawcy, firma od nas oczekuje – doświadczenia            i kreatywności. Chwilę później również dużej pewności siebie i samodzielności w działaniu….To miałem już wcześniej, teraz mam także dużo pokory i szacunku dla ludzi, od magazyniera po kasjerkę. Program jest szansą, ale jak pewnie się już domyślacie, to tylko od Nas zależy, jakie kompetencje dzięki niemu rozwiniemy.

W pierwszej dużej firmie, w której pracowałem okres wdrożenia trwał 1 dzień, w kolejnej  3. Eurocash Franczyza pozwolił mi na 4 miesiące poznawania biznesu – pracowałem w sklepie, założyłem kask magazyniera, poznałem pracę w dziale zakupów, zarządzania kategorią, ekspansji czy wreszcie otwierałem nowe sklepy. Wcześniej niewiele słyszałem o Delikatesach Centrum, nie wspominając nawet o tym, że w żadnym jako klient nie byłem. Teraz pracuję w dziale operacji, jestem doradcą klienta, każdego dnia rozwiązuję problemy  moich sklepów i franczyzobiorców… Żaden dzień nie przypomina poprzedniego… Nadal późno wstaję, sam sobie jestem sterem i okrętem, ale mapę dostałem od Eurocashu i wiem dokładnie, dokąd zmierzam…

Kiedyś sądziłem, że moim „fyrtlem” na ziemi jest Poznań, teraz, kiedy to dla Was piszę, pracuję i mieszkam w Warszawie i po przejechaniu 30 tysięcy kilometrów przez ostatnie kilka miesięcy nabieram przekonania, że Polska to naprawdę piękny kraj, którego największy potencjał stanowią ludzie…. To co możecie przeczytać tu o panującej w firmie atmosferze to rzeczywiście prawda….jednak o tym Sami niedługo się przekonacie.

Główną różnicą pomiędzy programami managerskimi EC jest zajmowane po okresie wdrożenia stanowisko oraz to, iż jako SOT-ci cały program ok. 15 miesięcy spędzicie w jednej jednostce biznesowej; pozwoli Wam to na większą specjalizację oraz bardziej zwiąże ze współpracownikami, natomiast jako MT po trzymiesięcznym okresie wdrożenia spędzicie po pół roku w dwóch różnych jednostkach biznesowych – ale jako kierownicy stażyści jesteście jednak bliżej pracy biurowej – przynajmniej ja tak to widzę…

Czy gdyby była taka możliwość to bym się zamienił? Raczej nie, charakter mojej pracy i stanowiska powoduje, iż mam sporą niezależność w podejmowaniu decyzji i organizacji pracy. Również obawa o brak okazji do rozwijania kompetencji managerskich jak na razie nie znajduje odbicia w rzeczywistości.

Czy program będzie dla Was drogą usłaną różami? Na pewno nie, ale jeżeli szukacie możliwości rozwoju i tak jak ja kiedyś, chcecie zmienić swoje życie, to trafiliście pod właściwy adres…. Nie istnieje droga na skróty do miejsca, do którego warto dojść…

Błażej

Wybieram LOKALNIE

Jak obiecałem kilka postów wcześniej ( Tęskniliście? ) przedstawię Wam dzisiaj pokrótce moje nowe stanowisko pracy.

Wszyscy wiemy, że w Eurocashu nie można się nudzić, więc moją ciepłą posadkę Doradcy Klienta zmieniłem w styczniu na nową. Obecnie jestem Specjalistą ds. Produktów Regionalnych

Brzmi dumnie 🙂

Po moich doświadczeniach jako przedstawiciel, następnie jako doradca przyszedł czas by spojrzeć na współpracę z Groszkami z jeszcze innej strony. Moim obecnym zadaniem nie są już wizyty u klientów, nie szkolę personelu ani nie przeprowadzam masy ankiet. Teraz muszę wynegocjować z lokalnym dostawcą takie warunki współpracy i taką cenę by ktoś inny mógł robić deale, szkolić personel sklepu i zaznaczać w ankietach, że lokalne produkty są sprzedażowym hitem. W skrócie: czasem trzeba zmienić kąt, by zobaczyć jak cały biznes działa z szerszej perspektywy.

Jak wygląda teraz mój dzień pracy? Na pewno więcej czasu spędzam przed laptopem i z telefonem w dłoni. Czy to oznacza, że siedzę codziennie przy biurku? Absolutnie nie! W końcu działam na terenach trzech województw: wielkopolskiego, zachodniopomorskiego i lubuskiego. Lokalnych dostawców na tych terenach jest wielu- moim zadaniem jest się z nimi spotkać, wynegocjować takie warunki współpracy by obie strony były usatysfakcjonowane i ostatecznie podpisać umowę.

W końcu kto by nie chciał by jego szynka czy ser dumnie prezentowały się w groszkowym katalogu „Wybieram lokalnie” 😉

SOT2

SOT1

Do moich obowiązków należy również organizacja tzw. „otwarciówek” czyli promocji dedykowanych dla nowych franczyzobiorców w oparciu o lokalna ofertę. Warto zaznaczyć, że stanowisko które obecnie zajmuje to pewien eksperyment w Groszku. Wcześniej z lokalnymi dostawcami handlowały jedynie inne sieci franczyzowe (Delikatesy Centrum, Lewiatan) a u nas wszystkie kontrakty negocjowane były centralnie. Groszek się rozwija i świetnie być tego częścią i tworzyć swoje stanowisko pracy od podstaw. To duże wyzwanie, ale wszyscy w programie SOT mamy jedną cechę wspólną- lubimy zmiany i doświadczenia jakie ze sobą niosą!

P.s. Nowe stanowisko, nowe obowiązki, nowe plany do wykonania… ok, powiem Wam szczerze, że to tylko część zmian w moim życiu… Przede mną jeszcze jedno nowe, wielkie wyzwanie- lada moment będę tatą! 😉 Trzymajcie kciuki!

 

Michał A.

Z serca Bałtyku do smoczego miasta :)

Cześć, witam!

Mam na imię Maciej i na co dzień reprezentuję barwy Eurocash Dystrybucja. W związku z tym chciałbym Wam o tym trochę opowiedzieć.

To mój pierwszy wpis na blogu SOT-ów, więc możecie tylko wyobrazić sobie jaka ekscytacja i odpowiedzialność towarzyszą mi tworząc te wersy 😉

Swoją przygodę z programem Sales and Operations rozpocząłem niespełna 2 lata temu. Zaliczając na dzień dobry kilka wycieczek do różnych miast, w celu lepszego poznania mojego Business Unitu. To właśnie wtedy mogłem zobaczyć jak pracują nasze poszczególne działy w Centrali i co najważniejsze kierownicy oraz przedstawiciele handlowi w terenie, bo tak naprawdę to oni w naszej dystrybucji witają się z klientem jako pierwsi i transferują swój cały entuzjazm właśnie na naszych wspaniałych partnerów biznesowych 🙂

Po około 8 tygodniach wprowadzenia padła komenda: Centrum Dystrybucyjne Stargard Szczeciński. No i cóż, po kilku dniach zamieszkałem nad morzem w okolicach Międzyzdrojów obejmując tym samym stanowisko przedstawiciela handlowego. Właśnie  wtedy rozpocząłem kilkanaście miesięcy bardzo ciekawej lekcji życia 🙂 Praca przedstawiciela handlowego to stek tematów do okiełznania każdego dnia.  Odpowiedzialność za wyniki, powierzony teren, poprawę sprawności procesów, usprawnianie komunikacji pomiędzy klientem, a firmą,  ale co najważniejsze współpraca i budowanie relacji z klientami. Początki zawsze bywają trudne, nie inaczej było i tym razem. Lecz z biegiem czasu dzięki wytrwałej i rzetelnej postawie, udało mi się przekonać, że ten Eurocash to jednak jest całkiem w porządku i zaskarbić sobie sympatię klientek 🙂 oraz klientów. Z niektórymi tworząc znajomości utrzymywane po dziś dzień nie tylko przy składaniu życzeń z okazji świąt. Na wspominkę z pasa nadmorskiego zamieszczam  klimatyczną fotkę z przeprawy promowej w Świnoujściu – bo tam, gdzie trzeba to nawet wpływamy w towarzystwie dzików 🙂dziki

 

Od grudnia ubiegłego roku pracuję jako Doradca klienta w sieci franczyzowej Euro Sklep. Jestem tutaj od niedawna, ale zaznajomiłem się już z większością tematów i staram się w pełni oraz godnie wspierać naszych franczyzobiorców w ich codziennej pracy przy prowadzeniu punktów detalicznych pod naszą marką. Musiałem tym samym z racji potrzeb firmy przeprowadzić się do Krakowa, ale jestem zadowolony z nowych wyzwań jakie stają przede mną każdego dnia oraz możliwości turystycznychjakie daje to wdzięczne miasto. (poniżej zdjęcie z ostatnio rozgrywanych mistrzostw Europy w piłce ręcznej w Tauron Arena Kraków 🙂mecz

Obowiązki jakie pełnimy są wspierane przez menedżerów i dyrektorów wyższego szczebla. Dzięki temu, iż jesteśmy w programy SOT, mamy możliwość uczestniczenia np. w programie mentoringowym (z tego miejsca pozdrawiam moją mentorkę jeśli, to czyta J), spotkaniach strategicznych, spotkaniach sił sprzedaży oraz różnych bardzo ciekawych szkoleniach stanowiskowych. Co daje idealne pole do nawiązywania nowych znajomości i prawdziwych przyjaźni wewnątrz Grupy EC jak i poza nią 🙂

Co będzie dalej? Co z nami będzie? O tym dowiecie się w moim kolejnym wpisie za jakiś czas, mogę tylko domniemywać, że czeka mnie gdzieś praca po drugiej przekątnej naszego kraju, kierując się logiką moich dotychczasowych relokacji 😉

 

Pozdrawiam i życzę Wam powodzenia w procesie rekrutacyjnym do programu SOT!

Maciek 🙂

Szerokości ciąg dalszy

Witam wszystkich po raz drugi!

Tak tak, moje wątpliwe zdolności literackie mieliście okazję doświadczyć niemalże 2 lata temu we wpisie pt. „Szerokości!” https://soters.wordpress.com/2014/03/20/szerokosci/Mentoring Word Cloud

W dzisiejszym wpisie zawarte zostaną cztery – moim zdaniem istotne – aspekty, które dotyczą każdego SOT-a: zmiana, obowiązki, determinanty rozwoju oraz mentoring.

Aktualizując ostatnie miesiące przygody z Eurocash, opowiem Wam o znaczącej zmianie jaka się u mnie dokonała. Otóż opuściłem szanowne grono pracowników EC Franczyza (gdzie do końca 2014 roku pracowałem jako Doradca Klienta) na rzecz sieci Lewiatan, w której to obecnie pracuję jako Kierownik Operacyjny. Razem z moim zespołem sześciu Doradców wspieramy operacyjnie ponad 200 sklepów Lewiatan w województwie Wielkopolskim i częściowo Lubuskim. Placówki są niesamowicie zróżnicowane, zarówno powierzchniowo jak i jakościowo, co utrudnia systemowe podejście do Kontrahentów, ale zarazem dodaje nowych doświadczeń oraz poszerza horyzonty. Lewiatan to obecnie trzecia najliczniejsza Sieć w Polsce (blisko 3 000 sklepów) i zapewne mieliście okazję spotkać placówki nowoczesne, wykorzystujące innowacyjne rozwiązania, dbające o jakość stoisk świeżych oraz obsługę Konsumenta, ale także takie, w których robiąc zakupy, zastanawialiście się czy ten 20 letni sklep doświadczył kiedykolwiek modernizacji… Tak jak różne mamy sklepy – podobnie zróżnicowani są Franczyzobiorcy, czyli nasi partnerzy w biznesie. Zrozumiałem to, prezentując efekty współpracy operacyjnej przed ponad 300 osobową grupą Franczyzobiorców i ich osób towarzyszących podczas listopadowej konferencji Lewiatan Wielkopolska. Z tym zróżnicowaniem wiąże się dziesiątki historii, którymi w przyszłości chętnie się podzielę.  A teraz czas na więcej konkretów dotyczących rozwoju.

Na podstawie mojej blisko trzyletniej historii w Grupie Eurocash, podczas której miałem okazję doświadczyć zarówno porażek, jak i sukcesów, usłyszeć o obszarach do poprawy, ale także słowa docenienia ze strony Franczyzobiorców i współpracowników – postanowiłem podzielić się moimi spostrzeżeniami dotyczącymi rozwoju jako drogi do sukcesu.

Za najważniejsze uważam odnalezienie pasji w tym co robimy na co dzień, gdyż warunkuje to naszą przyszłość. Jeśli lubimy naszą pracę, będziemy wyraźnie skuteczniejsi i efektywniejsi, a to zostanie docenione, prędzej czy później. To wyzwoli w nas także większą motywację i determinację w dążeniu do wyznaczonych celów, oraz doda siły w obronie swoich argumentów podczas trudnych negocjacji. Wyzwoli odwagę do mówienia wprost o słabościach Systemu do osób z najwyższego szczebla hierarchii Organizacji, aby otrzymać możliwość naprawienia błędu autorów, wykazując się dojrzałym podejściem do biznesu. Każdy chce być coraz lepszy w tym co lubi robić, poszukuje nowych możliwości i wyzwań. Najcięższe chwile przyjmuje „na klatę” i idzie do przodu coraz silniejszy, będąc przekonany, że to co robi ma sens. Przewiduje także zagrożenia czy negatywne skutki podejmowanych działań i potrafi je zdewaluować. Rozumie rynek na którym pracuje i ciągle go bada. Zna swoją wartość i ceni niezależność. Potrafi pociągnąć za sobą ludzi i udźwignąć coraz większą odpowiedzialność (np. budżetową J). Wreszcie uśmiecha się na myśl o przeszłości i optymistycznie patrzy w przyszłość, widząc przed sobą kolejne szczyty do zdobycia.

Wyżej opisane spostrzeżenia to historie SOT-a – wydawać by się mogło książkowe definicje, a jednak
realne doświmentor2adczenia. I nie byłyby one tak bogate i świadome, gdyby nie „wykuwanie własnego losu” oraz regularna praca z Mentorem. Jedną z cech młodych i  ambitnych ludzi jest n iski poziom pokory, czasem jej brak, czasem przesadna pewność siebie, która przeszkadza w zdobywaniu kolejnych szczytów. A „instytucja” Mentora jest świetnym uzupełnieniem ścieżki rozwoju jaką kreśli przed nami Eurocash, gdyż pozwala obiektywnie ocenić sytuację, przedyskutować pomysły i przygotować plan działania. Mentor to także autorytet i człowiek sukcesu, który przede wszystkim lepiej zna Organizację i zasady w niej panujące. To także osoba godna zaufania i nasz „firmowy przyjaciel”, czyli wsparcie w drodze na szczyt. Dlatego też kończąc mój wpis, mocno zachęcam do współpracy ze swoim Mentorem. Kluczowe jest zarówno dopasowanie charakterów, jak i zdolność do poświęceń, aby spotkanie doszło do skutku, ale zdecydowanie jest to proces opłacalny dla obu stron.

Mentoring1

Po raz kolejny życzę wszystkim SZEROKOŚCI na swojej SOTowej ścieżce!

Sebastian 🙂

Tęskniliście?

Jeżeli myśleliście, że program stażowy SOT przestał istnieć to jesteście w dużym błędzie! Wracamy i to ze zdwojoną siłą! Będzie jeszcze więcej ciekawych i nieprawdopodobnych historii, łez, potu i krwi. Ale od początku.

Ostatni rok to dla mnie czas spokoju, bardzo sumiennej ale odpowiedzialnej pracy. Pracowałem jako Doradca klienta sieci sklepów Groszek na obszarze województw Wielkopolskiego i wpis sot z1Lubuskiego. Dla niewtajemniczonych: Groszek obok ABC, Delikatesów Centrum, sklepów Gama i Eurosklep oraz części Lewiatanów to koncept franczyzowy Eurocashu. Pierwsze sklepy powstały na terenie woj. Lubuskiego w 2000 roku jeszcze za czasów holdingu Emperia. W 2012 roku Eurocash wchłonął Groszki razem z przejęciem ich organizatora czyli firmy Tradis. Obecnie sieć liczy ponad 1400 sklepów i ciągle rośnie. Poniżej zdjęcie sklepu jednego z moich klientów: Pana Wojtka z Karpicka k. Wolsztyna.

wpis sot z3We wrześniu w hotelu Andel’s w Łodzi świętowaliśmy 15 lecie naszej działalności! Obchody uświetnił zespół Bajm oraz Robert Janowski.

 

wpis sot z2

A wracając do mnie. Moimi głównym zadaniem była codzienna praca z klientami. Rozwiązywanie ich problemów zarówno tych błahych ale też tych z pogranicza niemożliwego. Po roku te drugie rozwiązuje w dziesięć minut 🙂.  Szkolenie personelu, dbanie o odpowiedni asortyment, merchandising naszej Marki Własnej, przeprowadzanie różnej maści ankiet poprawiających jakość pracy sklepu to tylko niektóre z moich codziennych obowiązków. Poza tym budowanie długotrwałych relacji z ludźmi jest niesamowicie żmudne ale daje niesamowitą satysfakcję.

Oczywiście praca z klientami to nie wszystko. Przez ostatni rok miałem okazję działać z zespołem doradców i ekspanderów pod kierownictwem Piotra- niesamowitego profesjonalisty, który tak jak każdy z chłopaków przekazywał mi wiedze i pomagał abym czuł się w Groszku jak najlepiej. Wielkie dzięki!

A że największą stałą w życiu SOTa jest zmiana – od stycznia czeka na mnie kolejny challenge. Winter is coming. 🙂 Co prawda dalej zostaję w strukturach Groszka, ale już w innym charakterze i z zupełnie nowymi zadaniami.  Szczegóły już niebawem w następnym wpisie!

Do Siego Nowego Roku!!

Michał A.

(Nie)typowy  dzień z życia SOTa

Witajcie!

Dzisiaj coś z zupełnie innej beczki! Pewnie zastanawialiście  się kiedyś jak wygląda dzień
z życia przedstawiciela pracującego w Eurocash? Zapraszam w drogę!

Środa, 6:30 Pobudka! Budzik bezlitośnie przerywa sen ale… nie to nie budzik. To sklep Lewiatana. Problem z dostawą.  Witaj w pracy 😉

7:08 Kawa w kubku termicznym, jeszcze tylko trzeba nakarmić auto i do boju! Dzisiaj czeka mnie objazd po kilku sklepach, czterech podhurtach i na koniec wisienka na torcie 😉 -ale o tym później.

1

8:30 Jesteśm na miejscu. Prace zaczynam w podwarszawskiej Lesznowoli. Pogoda całkiem spoko, na horyzoncie panorama korpo-Warszawy z Pałacem Kultury i Nauki w tle 🙂

2

10:20 Ostatni z serii podhurtów dzisiaj. Takie widoki towarzyszą mi przez pierwsze 2h pracy. To zdjęcie zrobiłem  w hurtowni Pani Bożenki w Górze Kalwarii. Punkty takie jak te są bardzo specyficzne – potrafią kupić duże ilości towaru, często w zaporowych jak na nasze warunki cenach. Często handlują wybranym asortymentem np. nabiałem albo słodyczami. Dużo pracy na telefonie, negocjacji cen, ale satysfakcja po dobrze wykonanym „dealu” gwarantowana.  Czas nagli więc ruszam dalej!

3

11:05 No to pora na podwarszawskich detalistów. Dziś to głownie sklepy Lewiatana Mazowsze – jednej ze spółek należących do Lewiatan Holding. Grupy w której my czyli Eurocash Dystrybucja mamy swoje udziały. Wiem wiem, trochę to skomplikowane ale do ogarnięcia J Oczywiście Lewiatany jako sklepy franczyzowe biorą udział
w MEGALOTERII- największej akcji promocyjnej dla klientów sklepów detalicznych
w Polsce. Więcej informacji tutaj: http://www.megaloteria.tv/

4a

Zdjęcie powyżej zrobione jest w Drwalewie, pod sklepem Pani Ani. Jak widać w tle, rośnie nowy budynek, do którego przenosi się za 2-3 miesiące. Sklep będzie trzykrotnie większy od obecnego, a to oznacza 3x więcej pracy, 3x więcej czasu ale i… 3x większy obrót!

Dobra, śniadanko zjedzone, w między czasie oczywiście masa telefonów, maili – czasami pod sklepem w aucie (mobilnym biurze obsługi klienta) potrzeba spędzić ładnych kilkanaście minut żeby pozałatwiać „bieżączki” np. opóźnione dostawy.

12:10 Po wizycie w Drwalewie i Sułkowicach czas na Chynów. Tutaj siedzibę ma spółka prowadząca kilka supermarketów  po szyldem mazowieckiej sieci Top Market. Pan Rafał – Dyrektor Handlowy, bardzo sympatyczny człowiek, ma niesamowitą „żyłkę do interesów”. Jak kupuje to z przytupem! Do jego ulubionych powiedzonek należy np.: Panie Michale po co robić chłopakom robote na magazynie, Pan przyśle paletę, dwie lub siedem 😉 No
i zagadka- ile palet (uwaga – product placement 😉 )Cisiowianki widać na załączonym obrazku?

5

Odpowiem – 28!

13:25 Teraz Grójec. Centrum polskiego sadownictwa, gdzie jabłonie rosną prawie na każdym polu. Tutaj wizyty w kilku sklepach i jednym hurcie. Szybko, sprawnie i bezproblemowo.

16:10 Zapowiedziana wisienka na torcie. Wyobraźcie sobie sytuacje w której na jednej ulicy sąsiadują ze sobą dwa supermarkety – otwarty w zeszłym roku Lewiatan oraz Edimarket, należący do Polskiej Grupy Zakupowej. Nie wiem czy zdjęcia idealnie to oddadzą, ale zostały zrobione bez przestawiania auta 😉

6all

Sklepy żyją ze sobą jak filmowy Kargul i Pawlak 😉 Wojna cenowa na każdym asortymencie o grosz, dwa, własne karty rabatowe, walka o każdego z klientów. Z korzyścią dla nich właśnie – to oni korzystają z tej sytuacji, otrzymując bardzo konkurencyjne ceny. Handlując z każdym ze sklepów trzeba być niesamowicie rozważnym i ostrożnym.  Trudne zadanie aby wilk był syty i owca cała, ale jak najbardziej do wykonania  Właściwie to dwa wilki i dwie owce 😉

Jeszcze telefon do BOKu, raport do szefowej i czas do domu.

18:08 Parking pod domem. 18:08. Równe 11h w trasie.  Przypadek? Nie sądze 😉 Przejechane 376km.

7

Środa oprócz wtorku to jeden z najbardziej intensywnych dni w trasówce. I na koniec pytanie czy warto – oczywiście że warto! Jeżeli  miałbym się zdecydować czy jeszcze raz aplikować do programu nie wahał bym się ani chwili. Praca przedstawiciela jest trudna, wymagająca ale daje niesamowitą satysfakcje!  A już za 2 miesiące kolejne SOTowe wyzwania…

Michał