Kiedy przychodzi satysfakcja z pracy?

Rekrutując do programów menadżerskich ma się poczucie niekończącej się historii. Kto widział ten wie 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

Grupa Eurocash jest tak duża i tak dynamicznie się rozwija, że nieustannie pojawiają się nowe formaty biznesowe, nowe spółki, projekty i wyzwania, które możemy podejmować między innymi dzięki licznej grupie uczestników programów Management Trainee oraz Sales&Operations Trainee. Stąd rekrutacja osób z wysokim potencjałem menadżerskim w Eurocash  trwa przez cały czas od września do czerwca, z krótkimi chwilami odpoczynku 🙂

Kiedy przychodzi satysfakcja z pracy jeżeli ciągle goni się tego pędzącego ‘króliczka’? Jeżeli ktoś pomyślał, że w czerwcu ten się myli, bo przed nami okres wakacyjny, kiedy to trwają gorące (czasami dosłownie) przygotowania do kolejnego sezonu rekrutacyjnego, więc koło się zamyka i okazuje się, że ciągle ‘biegniemy’, bo od września startujemy ponownie z rekrutacją.

Satysfakcja przychodzi w najmniej oczekiwanych momentach. Do mnie ostatnio przyszła dokładnie w środę 30 sierpnia o godz. 16:56. Bo kiedy dostajesz sms‘a od uczestnika programu menadżerskiego o takiej treści…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

… to przypominasz sobie, że warto było; szczególnie, że Paweł jest w firmie dopiero od kilku miesięcy.

To sprawia, że kolejne kilka tysięcy przeczytanych CV, setki testów rekrutacyjnych, dziesiątki godzin sesji Assessment Center, a następnie spotkań finałowych z Zarządem i Dyrektorami Generalnymi – mają sens!

Wszystkim SOTom i eMTisom, którzy są w programach menadżerskich w Eurocash życzę dużych i napędzających karierę sukcesów.

Marta,

Kierownik Programów Talentowych

Reklamy

Rekrutacja – krok po kroku, jak to było.

Witam,

Zacznę może od tego kim jestem i skąd pochodzę, a później zobaczycie, jak mocno Eurocash zmienił moje życie. Ale od początku.

Mam na imię Rafał i pochodzę spod Krakowa. Tam też skończyłem studia na krakowskiej Polibudzie i chyba ten fakt oraz chęć zmiany czegoś w swoim życiu pokierował mnie do firmy Eurocash i jej programu menadżerskiego SOT.

Studia nie bez trudu ( promotor, terminy, itp., sami rozumiecie) skończyłem obroną we wrześniu i, mimo że pracę podjąłem już po skończeniu szkoły średniej, teraz doszedłem do wniosku, że może czas na zmianę, na wzięcie życia w swoje ręce i wypróbowanie samego siebie.

Tak jak wspomniałem, pracę zacząłem już po LO i od początku była to praca związana z handlem, głównie telefonami komórkowymi i usługami z nimi związanymi. Nie pytajcie proszę dlaczego handel, bo sam nie wiem, a nie będę ukrywał, że po ciężkich początkach spodobało mi się. Brak utartych schematów, ciągły kontakt z klientem (nierzadko trudnym klientem) i ciągłe dążenie do tego, żeby być lepszym, chyba to najbardziej mi się podoba w sprzedaży.

Ok, parę rzeczy już o mnie wiecie, więc może teraz opowiem wam dlaczego Eurocash i jak to się wszystko zaczęło.

Standardowo, jak każdy poszukujący pracy zacząłem przeglądać oferty na jednym z najpopularniejszych portali z ofertami pracy ale w związku z tym, że miałem pracę i nie było mi tam źle, szukałem czegoś innego – oferty, która pozwoli mi się w jakiś sposób rozwinąć zawodowo, da mi przysłowiowego kopa do działania i uwolni od rutyny, która była minusem mojej ówczesnej pracy.

Pośród kilku ciekawych ofert była między innymi oferta Eurocashu. Nie będę ukrywał, że nie była to jedyna oferta, na jaką aplikowałem. Jednak na wysłanych ok. 10 CV do firm gdzie wg mnie mogłem dostać coś więcej niż tylko biurko, telefon i pensję 10 każdego miesiąca, Eurocash był jedną z tych na, której mi najbardziej zależało. Szczerze mówiąc, spośród tych 10 wysłanych CV w pierwszym tygodniu odezwały się chyba 3 firmy z zaproszeniem do rekrutacji, jednak po krótkiej rozmowie i przemyśleniu wszystkie 3 odrzuciłem. Minął tydzień, potem kolejny – i cisza, gdzieś tam z tyłu głowy powoli znikała nadzieja na któryś z tych najbardziej wyczekiwanych telefonów i tutaj niespodzianka. Zadzwoniła do mnie miła Pani i powiedziała, że przeszedłem pozytywnie analizę CV i zaprasza mnie do udziału w pierwszym etapie rekrutacji, jakim są testy.

Po otrzymaniu zaproszenia do testów, przeszukałem Wujka Google i niestety nici – nie było żadnych przykładów ani wzorów, więc stwierdziłem, że dam z siebie wszystko i zobaczymy jak to będzie. Gdy wypełniłem testy żałowałem, że jednak nie przeszukałem całego Google. Trochę się załamałem i oczywiście byłem pewien, że to mój pierwszy i ostatni etap rekrutacji.

Nie zdajecie sobie sprawy jak się ucieszyłem, gdy po mniej więcej tygodniu od wypełnienia testów zadzwoniła do mnie ponownie jedna z Mart 🙂  ( jak będziecie uczestniczyć w rekrutacjach to się dowiecie o co chodzi) i oznajmiła mi, że testy wypadły ok i kolejnym etapem rekrutacji będzie rozmowa telefoniczna.

Ta rozmowa rekrutacyjna była chyba najdziwniejszą jaką prowadziłem, ponieważ poprzez małe komplikacje rozmowę prowadziłem w samochodzie podczas sporej burzy, stojąc na małym parkingu przy zjeździe z autostrady 🙂 . Ale ostatecznie i ten etap przeszedłem pozytywnie.

I mniej więcej po trzech dniach dostałem mailowe zaproszenie na Assesment Center, na które przez kolejne małe zawirowania czekałem do połowy stycznia. Assesment Center odbywał się w siedzibie firmy w Komornikach i nie ukrywam, że przez te 5 godzin podróży pociągiem z Krakowa do Poznania czułem się jak bym jechał na maturę – pełen stresu i nerwów. Na szczęście Panie z którymi rozmawiałem telefonicznie w trakcie rekrutacji już na początku potrafiły jakimś żartem rozluźnić atmosferę i należą im się za to mega podziękowania, bo była to krótka chwila w ciągu całego dnia kiedy stres zniknął.

Assesment to trochę specyficzny sposób rekrutacji i przede wszystkim nie należy na nim nikogo udawać, być sobą i szczerze odpowiadać na wszystkie pytania, ponieważ nawet jeśli twoja odpowiedź będzie absurdalna, ale odpowiednio ją uargumentujesz i wybronisz się przed „atakiem” ( tak, tak, atakiem – assement to nie jest niedzielny obiadek u babci 🙂 ) to wygrasz. W tej chwili mogę to potwierdzić na swoim przykładzie. Natomiast tuż po wyjściu z biura Eurocashu po zakończonym dniu rekrutacji byłem przekonany, że była to moja ostatnia wizyta w tym miejscu.

Po kilku dniach kolejne zaskoczenie, ponieważ dostałem informację o przejściu do kolejnego etapu, czyli uwaga – Panelu z Dyrektorami!

Panel odbył się po na początku marca, a stres i nerwy przed nim miałem kilka razy większe niż przed maturą, Assesmentem i obroną razem wziętymi. W końcu rzadko ma się okazję do zaprezentowania się przed grupą dyrektorów, którzy zarządzają jednostkami w jednej z największych firm w Polsce.

Cały dzień składa się z dwóch części, gdzie najpierw ty prezentujesz i jesteś przepytywany, a później to Ty możesz pytać dyrektorów o co tak naprawdę chcesz, mnie osobiście bardziej spodobał się ten drugi etap ( o tym też może usłyszycie, jeśli będziecie uczestniczyć w rekrutacji). Myślę, że również po części z tego powodu jestem w tej a nie innej jednostce biznesowej.

I znowu kilka dni oczekiwania, siedzenia jak na szpilkach, w oczekiwaniu na decyzję – i jest dostałem się. Ogromna radość i satysfakcja z dobrze wykonanej roboty.

23 kwietnia to data, kiedy rozpocząłem jazdę roller costerem o nazwie Eurocash.

Teraz wszystkich ewentualnych kandydatów proszę o zastanowienie się, i jeśli nie jesteście Tutsi ani Hutu… To wystarczy, że odpowiecie sobie na kilka ważnych, ale to bardzo ważnych pytań: czy chcecie przeżyć mega przygodę, jesteście gotowi rzucić wszystko i wyjechać np. w Bieszczady, poznać bardzo wiele nowych, ciekawych osób, a przy okazji nauczyć się w ciągu kilku tygodni więcej niż przez rok czy dwa studiów, wziąć się do mimo wszystko ciężkiej pracy?

Bo jak już wspomniał wcześniej kolega Paweł, Eurocash jest jak dobry ojciec: wiele daje od siebie, ale wiele też wymaga od Ciebie 🙂

Dalszy ciąg mojej przygody z Eurocashem i moją jednostką biznesową poznacie później.

Do usłyszenia – być może na blogu, a może z niektórymi w firmie 🙂

Rafał – Doradca Klienta

Kilka słów o przebiegu programu

Witam Was serdecznie 🙂

Swój debiut na blogu miałem w marcu ubiegłego roku, więc literacka trema już za mną. Postaram się użyć lekkiego pióra, aby dobrze Wam się czytało 🙂

Mam na imię Maciek i niezmiennie od 3 lat pracuję w Eurocash Dystrybucja. Chciałbym Wam opowiedzieć trochę o rozwoju w Grupie Eurocash oraz na temat tego jakie możliwości daje firma w ramach programu SOT. Na dobry początek poniżej zamieszczam, krótki schemat ścieżki kariery, który zaproponowała mi Grupa Eurocash:

Przedstawiciel Handlowy Eurocash Dystrybucja (lipiec 2014) -> Doradca Klienta sieci Euro Sklep (grudzień 2015) ->Kierownik Obszaru w sieci Euro Sklep (kwiecień 2017)

A opowiem Wam po kolei o każdy z etapów 🙂

  • Strategia programu SOT pozwala już na samym początku poznać specyfikę pracy w trenie na sklepach detalicznych zrzeszonych we franczyzie, sklepach niezrzeszonych oraz przy obsłudze klientów hurtowych. Szeroki zakres obowiązków, duża dynamika pracy, setki telefonów, stosy maili oraz codzienna walka o cenę. Można na dzień dobry po studiach pracować jako przedstawiciel handlowy, a zarazem załatwiać mnóstwo ważnych tematów, które kreują i wspierają polski rynek detaliczny. Największym plusem pracy na tym stanowisku było spojrzenie od podstaw jak wygląda praca przedstawiciela handlowego i ile znaczy dla naszego biznesu. Spojrzenie o tyle istotne, że podążając drogą rozwoju w tej jednostce biznesowej niezbędne jest zrozumienie charakteru tej pracy, zrozumienie procesów, obiegu dokumentów, programu sprzedażowego oraz wsłuchanie się w potrzeby i problemy naszych kontrahentów.
  • Kolejnym etapem było wejście w rolę Doradcy Klienta w sieci franczyzowej EURO SKLEP. Na nowym stanowisku mogłem już inaczej spojrzeć na sklep. Doradca Klienta nie tylko kontroluje sferę sprzedażową, ale przede wszystkim wspiera swoich klientów w prowadzeniu biznesu i robi wszystko, aby ich sklepy stawały się atrakcyjniejsze dla konsumentów, silniejsze niż sklepy konkurencji oraz były bardziej rentowne. Najcenniejszym w tej pracy było zrozumienie, że w detalu liczy się jakość. Jakość na kategoriach świeżych (mięso, owoce, warzywa, pieczywo) stanowi o sile sklepów mało i wielkometrażowych. Ogromnym plusem pracy jako doradca, było także to, iż mogłem na co dzień oglądać jak moi franczyzobiorcy przez swoją ciężką pracę, kreatywność i konsekwencję potrafią skutecznie walczyć przeciwko zagranicznym dyskontom z wielomilionowymi budżetami reklamowymi.

 

 

 

 

 

W kwietniu tego roku nadszedł czas na bardzo duże wyzwanie. Stanowisko Kierownika Obszaru w sieci Euro Sklep. Ta praca różni się już nieco od poprzednich stanowisk, gdyż oprócz codziennej pracy z wymagającymi klientami sieci dochodzi to co najfajniejsze, czyli zarządzanie zespołem. Mam przyjemność pracować ze świetnym zespołem Doradców Klienta i wspólnymi siłami rozwijać naszą sieć franczyzową EURO SKLEP. Jak pewnie zauważyliście w niespełna 3 lata mojego pobytu w Grupie – firma wywiązała się z rekrutacyjnego deal’a i stworzyła mi możliwość objęcia stanowiska Kierownika Obszaru. Wyzwań jest w naszej Grupie jeszcze sporo, więc może kolejne czeka właśnie na Was… 🙂 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pozdrawiam z Krakowa i życzę powodzenia w rekrutacji,

Maciek 🙂

Determinacja, Rekrutacja, Praca

Cześć,

zacznę nietypowo, zresztą jak wszystko w swoim życiu 🙂

Początek… rekrutacja, tak jak Ty szukałem informacji czy warto… czy moje zaangażowanie, ryzyko jakie podejmuje opłaci się.  I właśnie wtedy odnosisz ważne zwycięstwo w swoim życiu, ponieważ dostrzegasz potrzebę zmian, co jest absolutnie konieczne aby iść do przodu!

Postanowiłem postawić wszystko na jedną kartę. Jeżeli weźmiesz pod uwagę, że trzeba zmienić wszystko w swoim życiu, dosłownie i uznasz, że to nie jest dla  Ciebie to odpuść bo będziesz się męczyć i nic z tego nie będzie. Jednak jeżeli uznasz że pomimo wszystko warto podążać za marzeniami to przyj do przodu, bo jak to mówią z prądem płyną tylko zdechłe ryby!

Pamiętaj, że jeżeli w życiu masz ciągle pod górę to znaczy, że zmierzasz na szczyt! Nikt nigdy nie obieca Tobie, że wszystko zrobi się samo a sukces przyjdzie szybko, łatwo i przyjemnie.  Ale w naturze nic nie ginie, a niemożliwe nie istnieje. Jestem tego doskonałym przykładem, pozwól że opowiem ci moją historię.

Jestem bramkarzem, grałem w Ekstraklasie Futsalu (98 meczy rozegranych) a nawet we włoskiej Serie A2 (20 rozegranych meczy), jako jedyny Polak. Udowodniłem sobie i innym, że warto marzyć, ale marzenia się nie spełniają nie bądź naiwny… Marzenia należy spełniać. Ta drobna różnica sprawia, że jedni odnoszą sukces a inni o nim marzą.  Moja pozycja na boisku wymagała ciągłego skupienia i nie wybaczała błędów, będąc swoistym saperem w swoim teamie odpowiadałem w głównej mierze za wynik całego zespołu. Uwierz mi, że presja jaką doświadcza się na tej pozycji w sytuacji, gdy dopinguje cię 2000 ludzi na trybunach a kolejnych 70 tysięcy ogląda Cię na żywo w telewizji jest przeogromna.

Pamiętaj, że nasza mentalność nie pozwala nam cieszyć się szczęściem innych dlatego bądź gotowy na rady wszystkich, którzy uważają że się nie da i że nie ma sensu się starać i iść pod prąd. Spotkasz się wielokrotnie z opinią, że coś ci się UDAŁO… nic bardziej mylnego to tylko i wyłącznie twoja zasługa! Nie daj odebrać sobie szczęścia płynącego z realizacji marzeń.

W tym momencie zdobywam kolejny szczyt!, jeszcze 6 miesięcy temu nie widziałem nic poza piłką i pracą w banku, jednak ciągła gonitwa i robienie tego co nie sprawia mi przyjemności (wyobraźcie sobie hiper ekstrawertyka, który przybija stemple na drukach wpłaty) pchnęła mnie do zmian. Dlaczego uważam, że zdobywam kolejny szczyt? Ponieważ chciałem mieć możliwość wypowiedzenia się na blogu już po tej drugiej stronie i właśnie teraz to robię.

Tak bo Musisz chcieć zmian to bezapelacyjne. Szukałem w internecie ofert pracy, która moim zdaniem sprawi mi radość a nie będzie tylko moim źródłem dochodu. Znalazłem ofertę wzięcia udziału w procesie rekrutacyjnym do programu SOT. Sam proces wydawał mi się bardzo rozbudowany i wymagający… taki też był.

Wysłałem swoje cv i czekam… tego dnia wysłałem jeszcze chyba cv do 100 innych firm, jednak podświadomie chciałem właśnie tego… bo rzeczy łatwe nie są dla mnie.

Po kilku dniach otrzymałem pierwszy telefon z zaproszeniem do udziału w kolejnym etapie rekrutacji jakim był test psychologiczny. Pomyślałem nieźle się to zaczyna… odsiewają psychopatów. Ok test był dziwny, bo pewnie taki miał być, jednak rozwiązałem go i czekałem na wyniki. Okazało się, że Oni są bardziej szaleni ode mnie… zapraszając mnie do kolejnego etapu…

zaproszono mnie do kolejnego etapu jakim był test numeryczny i werbalny i teraz uwaga jest to bardzo wymagający test. Do niego trzeba się przygotować… mieć kartę i długopis…;) Wymaga od nas czytania ze zrozumieniem i umiejętności szybkiego kojarzenia faktów oraz szacowania i dość szybkiego liczenia. Szczerze chwilę po tym jak rozwiązałem test byłem przekonany, że odpadam… hehe szczerze, jednak z tego co wiem to większość z nas obecnych SOT’ów miało podobne wrażenie. Na szczęście okazało się inaczej i przeszedłem do kolejnego etapu, którym była rozmowa z rekruterem, która miała na celu sprawdzenie moich podstawowych kwalifikacji (znajomość języka, umiejętności sprzedażowe etc.). Cała rozmowa trwa około 30 minut.

Po rozmowie zostałem zaproszony na Assesment Center, który odbywał się w Poznaniu (450km od mojego domu), pomyślałem że nie mam pojęcia co to jest ale jak już tak daleko zaszedłem to trzeba iść dalej. Przed wyjazdem przeszukałem internet chyba do epoki kamienia łupanego szukając wszystkich informacji na temat AC, z racji że nigdy nie brałem w czymś takim udział bałem się jak diabli… No ale w życiu trzeba brać byka za rogi! Pojechałem.

Dla przybyszów z innych stron Eurocash zapewnił nocleg oraz transport (zwracał za bilety) a także wyżywienie(również dla miejscowych), abyś ty wędrowcu nie tułał się po mc Donaldach;) .

Sam AC wygląda tak, że zbiera się grupę kandydatów i przedstawia się im harmonogram dnia oraz przedstawia zadania grupowe i indywidualne. Całość trwa około 8 godzin. Nie wspomniałem o najciekawszym… tej grupie kandydatów bacznie przygląda się nieco większa grupa obserwatorów, których zadaniem jest wyłapanie naszych kompetencji oraz mocnych i słabych stron.

Ważna rada… nie staraj się być kimś innym, niż jesteś ponieważ nie wiesz kogo w danym momencie firma poszukuje… może okazać się że wykreujesz się na lidera i przywódcę a na role playach nie poradzisz sobie z zadaniami. Nawet jak sobie poradzisz i dostaniesz pracę, to może się okazać, że w pracy będziesz się męczyć… a przecież nie po to tutaj przyszedłeś. Bądź Sobą i tylko Sobą. Nawet jak Ci się nie uda to pamiętaj, że do AC dochodzą najlepsi z najlepszych. Obecność na AC jest swego rodzaju małym sukcesem, ponieważ zdobywasz bezcenne doświadczenie i obycie.

Początek AC, każdy stroszy piórka… Ten skończył coś tam, ten w ogóle jakiś kosmos 60 fakultetów, A następny jeszcze lepszy… a Ja? Myślę sobie tak… kończę studia z zarządzania sportem na AWF w Katowicach co ja tu robię? No ale na szczęście w Grupie Eurocash Liczysz się TY! Twoje umiejętności, zaangażowanie i determinacja a nie tylko „papier”. Papier za Ciebie nie rozwiąże problemu i nie pozyska klienta bądź pewny.  Jeżeli uważasz się za lepszego ponieważ skończyłeś lepsza szkołę to pamiętaj, że wśród kandydatów może być taki Paweł, który będzie miał najmniej wszelkiego rodzaju certyfikatów, ale będzie miał najwięcej determinacji i pasji w tym co robi i niestety możesz odpaść. Dlatego nie oceniaj nikogo zanim nie poznasz jego możliwości.

AC co do zasady to nie konkurs piękności tylko bezwzględna machina analityczna, która wbrew pozorom chce dla Ciebie dobrze… dlaczego dobrze? Ponieważ dopasuje stanowisko do Ciebie i Ciebie do stanowiska, przez co będziesz czuł się jak ryba w wodzie (chyba, że wcześniej udawałeś kogoś kim nie jesteś i po 3 miesiącach zrezygnujesz).

Teraz do Ciebie, który kochasz sprzedawać oraz kontakt z ludźmi ale nie masz dyplomu z Harwardu… To nic wykształcenie zawsze można uzupełnić a doświadczenie zdobyć! Jednak nie otrzymasz takiej szansy, jeżeli nie spróbujesz! Więc próbuj… wywalą cię drzwiami to wchodź oknem a jak i to zamkną to pamiętaj, że zawsze możesz przebrać się na wzór tego Pana

https://www.youtube.com/watch?v=B8xPy-ztaT0   (od 26:00 do 26:34)

lub wejść kominem… jak to zrobisz twoja sprawa… 😉 W życiu wygrywają najwytrwalsi.

Po AC dostaniesz wiadomość zwrotną z odpowiedzią jakie masz kompetencje, co jest bezcenne ponieważ dowiesz się nad czym musisz pracować, zresztą sam AC uzmysłowi Ci z czym masz problem. Po prostu możesz dostać zadanie, do którego nie będziesz potrafił się nawet zabrać. Również miałem taką sytuację ale wiedziałem, że w role play dam z siebie wszystko. Ten element rekrutacji wspominam najlepiej. Dostaniesz problem do rozwiązania i potem staniesz przed Wysoką Komisją, która nie zostawi suchej nitki na twoim cudownym, zbawiennym planie… Ale pamiętaj, że jeżeli wierzysz w to co mówisz, to wyjdziesz z tej sytuacji obronną ręką! Ja wyszedłem nie raz i nie dwa (mam przynajmniej taką nadzieję 😉 ).

Powiem tak entuzjazm jakim każdy emanował o godzinie 8:00 prysł już o 8:30 😉

Po AC wróciłem do domu, pełen obaw, jednak zadowolony, że dałem z siebie 100% i że jak się nie dostane to trudno… spróbuje raz jeszcze 🙂

Mija tydzień i nic… myślę ok… po wszystkim… no ale telefon dzwoni… serce w gardle i dusza na ramieniu… miły głos przekazuje mi, radosną nowinę… Gratuluje przejścia do kolejnego już ostatniego etapu rekrutacji. Więcej nie pamiętam byłem w takim szoku, że tylko to zostało w mojej głowie.

Kolejnym etapem jest Panel z Dyrektorami, podczas którego spotkasz się nie tylko z problemami do rozwiązania ale także z fachowcami, którzy merytorycznie pokażą Ci, że nie zawsze masz rację. W tym etapie zostają już najlepsi więc możesz być z Siebie dumny jak tutaj dotrzesz. Już w tym momencie jesteś zwycięzcą.

Nadmienię tylko, że przed AC złożyłem wypowiedzenie w obecnej pracy i uświadomiłem włodarzy klubu, że to mój ostatni sezon na parkiecie. Postawiłem wszystko na jedną kartę! Ale opłaciło się bo jestem tu gdzie jestem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pierwsze dni w pracy….

Początek to czas spędzony w HQ. Te straszne rekruterki okazują się Super osobami, pokazują nam całą firmę, która jest naprawdę wielka. Potem czujesz się jak dyrektor, bo co chwilę ktoś przychodzi pokazać Ci swój kawałek torta, który pielęgnuje. Wszystko mija szybko fajnie i przyjemnie.

Uwaga! To ile wyniesiesz z adaptacji zależy Tylko od Ciebie! To ile pytań zadasz jest mniej ważne od tego ile otrzymasz odpowiedzi. Musisz być bezwzględną bestią polującą na wiedzę!

Wszystko pięknie i ładnie ale pamiętaj, że to życie na walizkach… Odwiedziłem Gdańsk, Poznań, Warszawę, poznałem Dyrektorów z mojej jednostki biznesowej oraz wielu wspaniałych ludzi, którzy pomagają tym ludziom osiągać cele!

Eurocash to szacunek do Ciebie i do Twojej pracy… Eurocash to również wymagający ojciec… Eurocash to również świetna zabawa! I w końcu Eurocash to możesz być TY!

Resztą wrażeń już z pracy jako SOT, który jest Przedstawicielem Handlowym wkrótce!

Pozdrawiam wszystkich tych, którzy nie boją się wyzwań.

Paweł, Eurocash Alkohole

 

Back in time

Debiut literacki na blogu miałem po 3 pierwszych miesiącach pracy w Eurocashu, teraz minęły już ponad 3 lata i oto jestem z powrotem. Gdyby utrzymać wspomnianą tendencję, kolejny wpis pojawiłby się za 3 dekady…Zakładam jednak, że na kolejne blogowanie nie trzeba będzie, aż tak długo czekać 😉

Aby nadać pełen obraz wydarzeń, które miały miejsce przez ostatnie lata, pozwolę zacytować klasyka „Jedyna pewna rzecz w Eurocashu to zmiana”!

Tak jak mogliście przeczytać w pierwszym wpisie ( SOT Piotr ), rozpoczynałem swoją przygodę w ramach grupy Eurocash Franczyza na stanowisku Doradcy Klienta. Byłem wówczas odpowiedzialny za kompleksowe wsparcie Franczyzobiorców przy prowadzeniu sklepów. Dbanie o odpowiedni poziom sprzedaży i marże, przygotowywanie promocji, tworzenie analiz finansowych, szkolenie pracowników – to tylko niektóre z codziennych zadań. Bardzo dobrze wspominam miesiące, w których zostałem oddelegowany do koordynowania otwarć nowych sklepów Delikatesy Centrum. Wyobraźcie sobie: pomieszczenie 250m2, w którym poza pustymi regałami nie ma nic. Nie ma lady mięsno-wędliniarskiej, nie ma lodówek, nie ma kas, nie ma stoiska warzywnego, nie ma ekspozytorów, ani żadnych standów. Nagle zostajesz głównodowodzącym okrętu, który odpowiada za pełne zatowarowanie sklepu, znalezieniu lokalnych dostawców, zrekrutowaniem personelu, zbadaniem konkurencji –  to wszystko naturalnie, w ramach ustalonych standardów sieci. Mija kilka tygodni …  i w dniu wielkiego otwarcia podchodzi do mnie klienta, która dziękuje „za otwarcie takiego ładnego sklepu w jej miejscowości”. Uwierzcie- satysfakcja jest nie do opisania!  Takich skromnych otwarć udało mi się przeprowadzić kilka, wszystkie z happy endem 🙂

Wracając jednak do klasyka i ciągłych zmian! W 2015 roku trafiłem do Faktorii Win- na początku pracowałam w Dziale Operacyjnym, natomiast od zeszłego roku przeszedłem na stanowisko Młodszego Kierownika Zarządzania Kategorią. Szczegóły dotyczące co, gdzie, z kim i dlaczego pozostawię do opisania przy kolejnym wpisie…

„Monotonia jest najlepszym mordercą chęci do życia”.

Cześć, jestem Błażej i jestem SOT-em. Jest nas w firmie niewielu, choć program managerski  w Eurocashu działa całkiem prężnie. Jednak na biurowych korytarzach spotkacie głównie MT-isów.     Czytając wiele o programach managerskich w Grupie Eurocash zacząłem się zastanawiać, dlaczego właściwie jestem SOT-em, a nie MT-isem? Kiedyś usłyszałem cytat, iż monotonia jest najlepszym mordercą chęci do życia. Podzielam tę  opinię – a moja praca i doświadczenia po 8 miesiącach programu/stażu jest najlepszym tego świadectwem, ale o tym później….

Kiedy aplikowałem na program byłem zafascynowany sprzedażą i czerpałem ogromną satysfakcję z rozwijania swoich kompetencji w tym aspekcie. Jednoznacznie wiązałem swoją przyszłość właśnie z tą branżą i nie wyobrażałem sobie, że zacznę robić cokolwiek innego. Goniłem tego dnia do pracy i w głowie nie było mi wypełnianie formularza, tylko target, który pozwoliłby zgarnąć premię za jego wykonanie…

Od początku nie dawałem sobie wielkich szans na przejście przez sito rekrutacji, nigdy wcześniej nie pracowałem w branży FMCG, za to chętnie i profesjonalnie doradzę Wam w kwestii doboru telewizora, aparatu czy telefonu…. Rekrutacja to było wyzwanie, które chętnie podjąłem           i okazało się, że niekonwencjonalne podejście i świeże spojrzenie pozwoliło mi odnieść sukces. Chciałem, a może w tamtym momencie potrzebowałem zmiany w życiu i dokładnie to się stało…

Jak sama nazwa wskazuje SOT-ci to sprzedawcy, firma od nas oczekuje – doświadczenia            i kreatywności. Chwilę później również dużej pewności siebie i samodzielności w działaniu….To miałem już wcześniej, teraz mam także dużo pokory i szacunku dla ludzi, od magazyniera po kasjerkę. Program jest szansą, ale jak pewnie się już domyślacie, to tylko od Nas zależy, jakie kompetencje dzięki niemu rozwiniemy.

W pierwszej dużej firmie, w której pracowałem okres wdrożenia trwał 1 dzień, w kolejnej  3. Eurocash Franczyza pozwolił mi na 4 miesiące poznawania biznesu – pracowałem w sklepie, założyłem kask magazyniera, poznałem pracę w dziale zakupów, zarządzania kategorią, ekspansji czy wreszcie otwierałem nowe sklepy. Wcześniej niewiele słyszałem o Delikatesach Centrum, nie wspominając nawet o tym, że w żadnym jako klient nie byłem. Teraz pracuję w dziale operacji, jestem doradcą klienta, każdego dnia rozwiązuję problemy  moich sklepów i franczyzobiorców… Żaden dzień nie przypomina poprzedniego… Nadal późno wstaję, sam sobie jestem sterem i okrętem, ale mapę dostałem od Eurocashu i wiem dokładnie, dokąd zmierzam…

Kiedyś sądziłem, że moim „fyrtlem” na ziemi jest Poznań, teraz, kiedy to dla Was piszę, pracuję i mieszkam w Warszawie i po przejechaniu 30 tysięcy kilometrów przez ostatnie kilka miesięcy nabieram przekonania, że Polska to naprawdę piękny kraj, którego największy potencjał stanowią ludzie…. To co możecie przeczytać tu o panującej w firmie atmosferze to rzeczywiście prawda….jednak o tym Sami niedługo się przekonacie.

Główną różnicą pomiędzy programami managerskimi EC jest zajmowane po okresie wdrożenia stanowisko oraz to, iż jako SOT-ci cały program ok. 15 miesięcy spędzicie w jednej jednostce biznesowej; pozwoli Wam to na większą specjalizację oraz bardziej zwiąże ze współpracownikami, natomiast jako MT po trzymiesięcznym okresie wdrożenia spędzicie po pół roku w dwóch różnych jednostkach biznesowych – ale jako kierownicy stażyści jesteście jednak bliżej pracy biurowej – przynajmniej ja tak to widzę…

Czy gdyby była taka możliwość to bym się zamienił? Raczej nie, charakter mojej pracy i stanowiska powoduje, iż mam sporą niezależność w podejmowaniu decyzji i organizacji pracy. Również obawa o brak okazji do rozwijania kompetencji managerskich jak na razie nie znajduje odbicia w rzeczywistości.

Czy program będzie dla Was drogą usłaną różami? Na pewno nie, ale jeżeli szukacie możliwości rozwoju i tak jak ja kiedyś, chcecie zmienić swoje życie, to trafiliście pod właściwy adres…. Nie istnieje droga na skróty do miejsca, do którego warto dojść…

Błażej

Wybieram LOKALNIE

Jak obiecałem kilka postów wcześniej ( Tęskniliście? ) przedstawię Wam dzisiaj pokrótce moje nowe stanowisko pracy.

Wszyscy wiemy, że w Eurocashu nie można się nudzić, więc moją ciepłą posadkę Doradcy Klienta zmieniłem w styczniu na nową. Obecnie jestem Specjalistą ds. Produktów Regionalnych

Brzmi dumnie 🙂

Po moich doświadczeniach jako przedstawiciel, następnie jako doradca przyszedł czas by spojrzeć na współpracę z Groszkami z jeszcze innej strony. Moim obecnym zadaniem nie są już wizyty u klientów, nie szkolę personelu ani nie przeprowadzam masy ankiet. Teraz muszę wynegocjować z lokalnym dostawcą takie warunki współpracy i taką cenę by ktoś inny mógł robić deale, szkolić personel sklepu i zaznaczać w ankietach, że lokalne produkty są sprzedażowym hitem. W skrócie: czasem trzeba zmienić kąt, by zobaczyć jak cały biznes działa z szerszej perspektywy.

Jak wygląda teraz mój dzień pracy? Na pewno więcej czasu spędzam przed laptopem i z telefonem w dłoni. Czy to oznacza, że siedzę codziennie przy biurku? Absolutnie nie! W końcu działam na terenach trzech województw: wielkopolskiego, zachodniopomorskiego i lubuskiego. Lokalnych dostawców na tych terenach jest wielu- moim zadaniem jest się z nimi spotkać, wynegocjować takie warunki współpracy by obie strony były usatysfakcjonowane i ostatecznie podpisać umowę.

W końcu kto by nie chciał by jego szynka czy ser dumnie prezentowały się w groszkowym katalogu „Wybieram lokalnie” 😉

SOT2

SOT1

Do moich obowiązków należy również organizacja tzw. „otwarciówek” czyli promocji dedykowanych dla nowych franczyzobiorców w oparciu o lokalna ofertę. Warto zaznaczyć, że stanowisko które obecnie zajmuje to pewien eksperyment w Groszku. Wcześniej z lokalnymi dostawcami handlowały jedynie inne sieci franczyzowe (Delikatesy Centrum, Lewiatan) a u nas wszystkie kontrakty negocjowane były centralnie. Groszek się rozwija i świetnie być tego częścią i tworzyć swoje stanowisko pracy od podstaw. To duże wyzwanie, ale wszyscy w programie SOT mamy jedną cechę wspólną- lubimy zmiany i doświadczenia jakie ze sobą niosą!

P.s. Nowe stanowisko, nowe obowiązki, nowe plany do wykonania… ok, powiem Wam szczerze, że to tylko część zmian w moim życiu… Przede mną jeszcze jedno nowe, wielkie wyzwanie- lada moment będę tatą! 😉 Trzymajcie kciuki!

 

Michał A.