Rekrutacja – krok po kroku, jak to było.

Witam,

Zacznę może od tego kim jestem i skąd pochodzę, a później zobaczycie, jak mocno Eurocash zmienił moje życie. Ale od początku.

Mam na imię Rafał i pochodzę spod Krakowa. Tam też skończyłem studia na krakowskiej Polibudzie i chyba ten fakt oraz chęć zmiany czegoś w swoim życiu pokierował mnie do firmy Eurocash i jej programu menadżerskiego SOT.

Studia nie bez trudu ( promotor, terminy, itp., sami rozumiecie) skończyłem obroną we wrześniu i, mimo że pracę podjąłem już po skończeniu szkoły średniej, teraz doszedłem do wniosku, że może czas na zmianę, na wzięcie życia w swoje ręce i wypróbowanie samego siebie.

Tak jak wspomniałem, pracę zacząłem już po LO i od początku była to praca związana z handlem, głównie telefonami komórkowymi i usługami z nimi związanymi. Nie pytajcie proszę dlaczego handel, bo sam nie wiem, a nie będę ukrywał, że po ciężkich początkach spodobało mi się. Brak utartych schematów, ciągły kontakt z klientem (nierzadko trudnym klientem) i ciągłe dążenie do tego, żeby być lepszym, chyba to najbardziej mi się podoba w sprzedaży.

Ok, parę rzeczy już o mnie wiecie, więc może teraz opowiem wam dlaczego Eurocash i jak to się wszystko zaczęło.

Standardowo, jak każdy poszukujący pracy zacząłem przeglądać oferty na jednym z najpopularniejszych portali z ofertami pracy ale w związku z tym, że miałem pracę i nie było mi tam źle, szukałem czegoś innego – oferty, która pozwoli mi się w jakiś sposób rozwinąć zawodowo, da mi przysłowiowego kopa do działania i uwolni od rutyny, która była minusem mojej ówczesnej pracy.

Pośród kilku ciekawych ofert była między innymi oferta Eurocashu. Nie będę ukrywał, że nie była to jedyna oferta, na jaką aplikowałem. Jednak na wysłanych ok. 10 CV do firm gdzie wg mnie mogłem dostać coś więcej niż tylko biurko, telefon i pensję 10 każdego miesiąca, Eurocash był jedną z tych na, której mi najbardziej zależało. Szczerze mówiąc, spośród tych 10 wysłanych CV w pierwszym tygodniu odezwały się chyba 3 firmy z zaproszeniem do rekrutacji, jednak po krótkiej rozmowie i przemyśleniu wszystkie 3 odrzuciłem. Minął tydzień, potem kolejny – i cisza, gdzieś tam z tyłu głowy powoli znikała nadzieja na któryś z tych najbardziej wyczekiwanych telefonów i tutaj niespodzianka. Zadzwoniła do mnie miła Pani i powiedziała, że przeszedłem pozytywnie analizę CV i zaprasza mnie do udziału w pierwszym etapie rekrutacji, jakim są testy.

Po otrzymaniu zaproszenia do testów, przeszukałem Wujka Google i niestety nici – nie było żadnych przykładów ani wzorów, więc stwierdziłem, że dam z siebie wszystko i zobaczymy jak to będzie. Gdy wypełniłem testy żałowałem, że jednak nie przeszukałem całego Google. Trochę się załamałem i oczywiście byłem pewien, że to mój pierwszy i ostatni etap rekrutacji.

Nie zdajecie sobie sprawy jak się ucieszyłem, gdy po mniej więcej tygodniu od wypełnienia testów zadzwoniła do mnie ponownie jedna z Mart 🙂  ( jak będziecie uczestniczyć w rekrutacjach to się dowiecie o co chodzi) i oznajmiła mi, że testy wypadły ok i kolejnym etapem rekrutacji będzie rozmowa telefoniczna.

Ta rozmowa rekrutacyjna była chyba najdziwniejszą jaką prowadziłem, ponieważ poprzez małe komplikacje rozmowę prowadziłem w samochodzie podczas sporej burzy, stojąc na małym parkingu przy zjeździe z autostrady 🙂 . Ale ostatecznie i ten etap przeszedłem pozytywnie.

I mniej więcej po trzech dniach dostałem mailowe zaproszenie na Assesment Center, na które przez kolejne małe zawirowania czekałem do połowy stycznia. Assesment Center odbywał się w siedzibie firmy w Komornikach i nie ukrywam, że przez te 5 godzin podróży pociągiem z Krakowa do Poznania czułem się jak bym jechał na maturę – pełen stresu i nerwów. Na szczęście Panie z którymi rozmawiałem telefonicznie w trakcie rekrutacji już na początku potrafiły jakimś żartem rozluźnić atmosferę i należą im się za to mega podziękowania, bo była to krótka chwila w ciągu całego dnia kiedy stres zniknął.

Assesment to trochę specyficzny sposób rekrutacji i przede wszystkim nie należy na nim nikogo udawać, być sobą i szczerze odpowiadać na wszystkie pytania, ponieważ nawet jeśli twoja odpowiedź będzie absurdalna, ale odpowiednio ją uargumentujesz i wybronisz się przed „atakiem” ( tak, tak, atakiem – assement to nie jest niedzielny obiadek u babci 🙂 ) to wygrasz. W tej chwili mogę to potwierdzić na swoim przykładzie. Natomiast tuż po wyjściu z biura Eurocashu po zakończonym dniu rekrutacji byłem przekonany, że była to moja ostatnia wizyta w tym miejscu.

Po kilku dniach kolejne zaskoczenie, ponieważ dostałem informację o przejściu do kolejnego etapu, czyli uwaga – Panelu z Dyrektorami!

Panel odbył się po na początku marca, a stres i nerwy przed nim miałem kilka razy większe niż przed maturą, Assesmentem i obroną razem wziętymi. W końcu rzadko ma się okazję do zaprezentowania się przed grupą dyrektorów, którzy zarządzają jednostkami w jednej z największych firm w Polsce.

Cały dzień składa się z dwóch części, gdzie najpierw ty prezentujesz i jesteś przepytywany, a później to Ty możesz pytać dyrektorów o co tak naprawdę chcesz, mnie osobiście bardziej spodobał się ten drugi etap ( o tym też może usłyszycie, jeśli będziecie uczestniczyć w rekrutacji). Myślę, że również po części z tego powodu jestem w tej a nie innej jednostce biznesowej.

I znowu kilka dni oczekiwania, siedzenia jak na szpilkach, w oczekiwaniu na decyzję – i jest dostałem się. Ogromna radość i satysfakcja z dobrze wykonanej roboty.

23 kwietnia to data, kiedy rozpocząłem jazdę roller costerem o nazwie Eurocash.

Teraz wszystkich ewentualnych kandydatów proszę o zastanowienie się, i jeśli nie jesteście Tutsi ani Hutu… To wystarczy, że odpowiecie sobie na kilka ważnych, ale to bardzo ważnych pytań: czy chcecie przeżyć mega przygodę, jesteście gotowi rzucić wszystko i wyjechać np. w Bieszczady, poznać bardzo wiele nowych, ciekawych osób, a przy okazji nauczyć się w ciągu kilku tygodni więcej niż przez rok czy dwa studiów, wziąć się do mimo wszystko ciężkiej pracy?

Bo jak już wspomniał wcześniej kolega Paweł, Eurocash jest jak dobry ojciec: wiele daje od siebie, ale wiele też wymaga od Ciebie 🙂

Dalszy ciąg mojej przygody z Eurocashem i moją jednostką biznesową poznacie później.

Do usłyszenia – być może na blogu, a może z niektórymi w firmie 🙂

Rafał – Doradca Klienta

rafac582.png

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s