Determinacja, Rekrutacja, Praca

Cześć,

zacznę nietypowo, zresztą jak wszystko w swoim życiu 🙂

Początek… rekrutacja, tak jak Ty szukałem informacji czy warto… czy moje zaangażowanie, ryzyko jakie podejmuje opłaci się.  I właśnie wtedy odnosisz ważne zwycięstwo w swoim życiu, ponieważ dostrzegasz potrzebę zmian, co jest absolutnie konieczne aby iść do przodu!

Postanowiłem postawić wszystko na jedną kartę. Jeżeli weźmiesz pod uwagę, że trzeba zmienić wszystko w swoim życiu, dosłownie i uznasz, że to nie jest dla  Ciebie to odpuść bo będziesz się męczyć i nic z tego nie będzie. Jednak jeżeli uznasz że pomimo wszystko warto podążać za marzeniami to przyj do przodu, bo jak to mówią z prądem płyną tylko zdechłe ryby!

Pamiętaj, że jeżeli w życiu masz ciągle pod górę to znaczy, że zmierzasz na szczyt! Nikt nigdy nie obieca Tobie, że wszystko zrobi się samo a sukces przyjdzie szybko, łatwo i przyjemnie.  Ale w naturze nic nie ginie, a niemożliwe nie istnieje. Jestem tego doskonałym przykładem, pozwól że opowiem ci moją historię.

Jestem bramkarzem, grałem w Ekstraklasie Futsalu (98 meczy rozegranych) a nawet we włoskiej Serie A2 (20 rozegranych meczy), jako jedyny Polak. Udowodniłem sobie i innym, że warto marzyć, ale marzenia się nie spełniają nie bądź naiwny… Marzenia należy spełniać. Ta drobna różnica sprawia, że jedni odnoszą sukces a inni o nim marzą.  Moja pozycja na boisku wymagała ciągłego skupienia i nie wybaczała błędów, będąc swoistym saperem w swoim teamie odpowiadałem w głównej mierze za wynik całego zespołu. Uwierz mi, że presja jaką doświadcza się na tej pozycji w sytuacji, gdy dopinguje cię 2000 ludzi na trybunach a kolejnych 70 tysięcy ogląda Cię na żywo w telewizji jest przeogromna.

Pamiętaj, że nasza mentalność nie pozwala nam cieszyć się szczęściem innych dlatego bądź gotowy na rady wszystkich, którzy uważają że się nie da i że nie ma sensu się starać i iść pod prąd. Spotkasz się wielokrotnie z opinią, że coś ci się UDAŁO… nic bardziej mylnego to tylko i wyłącznie twoja zasługa! Nie daj odebrać sobie szczęścia płynącego z realizacji marzeń.

W tym momencie zdobywam kolejny szczyt!, jeszcze 6 miesięcy temu nie widziałem nic poza piłką i pracą w banku, jednak ciągła gonitwa i robienie tego co nie sprawia mi przyjemności (wyobraźcie sobie hiper ekstrawertyka, który przybija stemple na drukach wpłaty) pchnęła mnie do zmian. Dlaczego uważam, że zdobywam kolejny szczyt? Ponieważ chciałem mieć możliwość wypowiedzenia się na blogu już po tej drugiej stronie i właśnie teraz to robię.

Tak bo Musisz chcieć zmian to bezapelacyjne. Szukałem w internecie ofert pracy, która moim zdaniem sprawi mi radość a nie będzie tylko moim źródłem dochodu. Znalazłem ofertę wzięcia udziału w procesie rekrutacyjnym do programu SOT. Sam proces wydawał mi się bardzo rozbudowany i wymagający… taki też był.

Wysłałem swoje cv i czekam… tego dnia wysłałem jeszcze chyba cv do 100 innych firm, jednak podświadomie chciałem właśnie tego… bo rzeczy łatwe nie są dla mnie.

Po kilku dniach otrzymałem pierwszy telefon z zaproszeniem do udziału w kolejnym etapie rekrutacji jakim był test psychologiczny. Pomyślałem nieźle się to zaczyna… odsiewają psychopatów. Ok test był dziwny, bo pewnie taki miał być, jednak rozwiązałem go i czekałem na wyniki. Okazało się, że Oni są bardziej szaleni ode mnie… zapraszając mnie do kolejnego etapu…

zaproszono mnie do kolejnego etapu jakim był test numeryczny i werbalny i teraz uwaga jest to bardzo wymagający test. Do niego trzeba się przygotować… mieć kartę i długopis…;) Wymaga od nas czytania ze zrozumieniem i umiejętności szybkiego kojarzenia faktów oraz szacowania i dość szybkiego liczenia. Szczerze chwilę po tym jak rozwiązałem test byłem przekonany, że odpadam… hehe szczerze, jednak z tego co wiem to większość z nas obecnych SOT’ów miało podobne wrażenie. Na szczęście okazało się inaczej i przeszedłem do kolejnego etapu, którym była rozmowa z rekruterem, która miała na celu sprawdzenie moich podstawowych kwalifikacji (znajomość języka, umiejętności sprzedażowe etc.). Cała rozmowa trwa około 30 minut.

Po rozmowie zostałem zaproszony na Assesment Center, który odbywał się w Poznaniu (450km od mojego domu), pomyślałem że nie mam pojęcia co to jest ale jak już tak daleko zaszedłem to trzeba iść dalej. Przed wyjazdem przeszukałem internet chyba do epoki kamienia łupanego szukając wszystkich informacji na temat AC, z racji że nigdy nie brałem w czymś takim udział bałem się jak diabli… No ale w życiu trzeba brać byka za rogi! Pojechałem.

Dla przybyszów z innych stron Eurocash zapewnił nocleg oraz transport (zwracał za bilety) a także wyżywienie(również dla miejscowych), abyś ty wędrowcu nie tułał się po mc Donaldach;) .

Sam AC wygląda tak, że zbiera się grupę kandydatów i przedstawia się im harmonogram dnia oraz przedstawia zadania grupowe i indywidualne. Całość trwa około 8 godzin. Nie wspomniałem o najciekawszym… tej grupie kandydatów bacznie przygląda się nieco większa grupa obserwatorów, których zadaniem jest wyłapanie naszych kompetencji oraz mocnych i słabych stron.

Ważna rada… nie staraj się być kimś innym, niż jesteś ponieważ nie wiesz kogo w danym momencie firma poszukuje… może okazać się że wykreujesz się na lidera i przywódcę a na role playach nie poradzisz sobie z zadaniami. Nawet jak sobie poradzisz i dostaniesz pracę, to może się okazać, że w pracy będziesz się męczyć… a przecież nie po to tutaj przyszedłeś. Bądź Sobą i tylko Sobą. Nawet jak Ci się nie uda to pamiętaj, że do AC dochodzą najlepsi z najlepszych. Obecność na AC jest swego rodzaju małym sukcesem, ponieważ zdobywasz bezcenne doświadczenie i obycie.

Początek AC, każdy stroszy piórka… Ten skończył coś tam, ten w ogóle jakiś kosmos 60 fakultetów, A następny jeszcze lepszy… a Ja? Myślę sobie tak… kończę studia z zarządzania sportem na AWF w Katowicach co ja tu robię? No ale na szczęście w Grupie Eurocash Liczysz się TY! Twoje umiejętności, zaangażowanie i determinacja a nie tylko „papier”. Papier za Ciebie nie rozwiąże problemu i nie pozyska klienta bądź pewny.  Jeżeli uważasz się za lepszego ponieważ skończyłeś lepsza szkołę to pamiętaj, że wśród kandydatów może być taki Paweł, który będzie miał najmniej wszelkiego rodzaju certyfikatów, ale będzie miał najwięcej determinacji i pasji w tym co robi i niestety możesz odpaść. Dlatego nie oceniaj nikogo zanim nie poznasz jego możliwości.

AC co do zasady to nie konkurs piękności tylko bezwzględna machina analityczna, która wbrew pozorom chce dla Ciebie dobrze… dlaczego dobrze? Ponieważ dopasuje stanowisko do Ciebie i Ciebie do stanowiska, przez co będziesz czuł się jak ryba w wodzie (chyba, że wcześniej udawałeś kogoś kim nie jesteś i po 3 miesiącach zrezygnujesz).

Teraz do Ciebie, który kochasz sprzedawać oraz kontakt z ludźmi ale nie masz dyplomu z Harwardu… To nic wykształcenie zawsze można uzupełnić a doświadczenie zdobyć! Jednak nie otrzymasz takiej szansy, jeżeli nie spróbujesz! Więc próbuj… wywalą cię drzwiami to wchodź oknem a jak i to zamkną to pamiętaj, że zawsze możesz przebrać się na wzór tego Pana

https://www.youtube.com/watch?v=B8xPy-ztaT0   (od 26:00 do 26:34)

lub wejść kominem… jak to zrobisz twoja sprawa… 😉 W życiu wygrywają najwytrwalsi.

Po AC dostaniesz wiadomość zwrotną z odpowiedzią jakie masz kompetencje, co jest bezcenne ponieważ dowiesz się nad czym musisz pracować, zresztą sam AC uzmysłowi Ci z czym masz problem. Po prostu możesz dostać zadanie, do którego nie będziesz potrafił się nawet zabrać. Również miałem taką sytuację ale wiedziałem, że w role play dam z siebie wszystko. Ten element rekrutacji wspominam najlepiej. Dostaniesz problem do rozwiązania i potem staniesz przed Wysoką Komisją, która nie zostawi suchej nitki na twoim cudownym, zbawiennym planie… Ale pamiętaj, że jeżeli wierzysz w to co mówisz, to wyjdziesz z tej sytuacji obronną ręką! Ja wyszedłem nie raz i nie dwa (mam przynajmniej taką nadzieję 😉 ).

Powiem tak entuzjazm jakim każdy emanował o godzinie 8:00 prysł już o 8:30 😉

Po AC wróciłem do domu, pełen obaw, jednak zadowolony, że dałem z siebie 100% i że jak się nie dostane to trudno… spróbuje raz jeszcze 🙂

Mija tydzień i nic… myślę ok… po wszystkim… no ale telefon dzwoni… serce w gardle i dusza na ramieniu… miły głos przekazuje mi, radosną nowinę… Gratuluje przejścia do kolejnego już ostatniego etapu rekrutacji. Więcej nie pamiętam byłem w takim szoku, że tylko to zostało w mojej głowie.

Kolejnym etapem jest Panel z Dyrektorami, podczas którego spotkasz się nie tylko z problemami do rozwiązania ale także z fachowcami, którzy merytorycznie pokażą Ci, że nie zawsze masz rację. W tym etapie zostają już najlepsi więc możesz być z Siebie dumny jak tutaj dotrzesz. Już w tym momencie jesteś zwycięzcą.

Nadmienię tylko, że przed AC złożyłem wypowiedzenie w obecnej pracy i uświadomiłem włodarzy klubu, że to mój ostatni sezon na parkiecie. Postawiłem wszystko na jedną kartę! Ale opłaciło się bo jestem tu gdzie jestem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pierwsze dni w pracy….

Początek to czas spędzony w HQ. Te straszne rekruterki okazują się Super osobami, pokazują nam całą firmę, która jest naprawdę wielka. Potem czujesz się jak dyrektor, bo co chwilę ktoś przychodzi pokazać Ci swój kawałek torta, który pielęgnuje. Wszystko mija szybko fajnie i przyjemnie.

Uwaga! To ile wyniesiesz z adaptacji zależy Tylko od Ciebie! To ile pytań zadasz jest mniej ważne od tego ile otrzymasz odpowiedzi. Musisz być bezwzględną bestią polującą na wiedzę!

Wszystko pięknie i ładnie ale pamiętaj, że to życie na walizkach… Odwiedziłem Gdańsk, Poznań, Warszawę, poznałem Dyrektorów z mojej jednostki biznesowej oraz wielu wspaniałych ludzi, którzy pomagają tym ludziom osiągać cele!

Eurocash to szacunek do Ciebie i do Twojej pracy… Eurocash to również wymagający ojciec… Eurocash to również świetna zabawa! I w końcu Eurocash to możesz być TY!

Resztą wrażeń już z pracy jako SOT, który jest Przedstawicielem Handlowym wkrótce!

Pozdrawiam wszystkich tych, którzy nie boją się wyzwań.

Paweł, Eurocash Alkohole

 

Ślązak w Delikatesach

ImageJak widzicie, debiut goni debiut, czas więc i na mnie. Mój wpis będzie po części rozwinięciem wpisu Magdy, który pojawił się niedawno. Z racji tego, iż wspólnie z Magdą trafiłem do Eurocash Franczyza (i przed obiektyw aparatu 😉 ), odbywaliśmy praktycznie całe szkolenie razem. Postaram się, więc nie powtarzać, a przekazać trochę więcej ciekawostek z naszej pracy.

Jako kolejny reprezentant ziemi śląskiej, w programie zadebiutowałem w listopadzie roku 2013. Wielu ludzi zadaje pytania – jak? dlaczego? A no przyznam szczerze, nie do końca wierzyłem w „te wszystkie programy”, lecz mimo wszystko stwierdziłem „a co mi tam – wysyłam.” Później wszystko działo się lawinowo – i o to jestem 😉 Początki są wymagające, nie ukrywam, ale gdzie nie są? Tysiące kilometrów pokonanych, kilogramy książek przeczytanych w drodze dla umilenia czasu, wspaniałe znajomości z PKP oraz dziesiątki przygód doświadczonych przy podróżowaniu po całej Polsce. To reklama dla lubiących podróże 😉 A co do czasu szkoleń i działań operacyjnych? Chyba dopiero teraz, po okresie 3,5 miesiąca zaczynam rozumieć wartość zdobytych informacji oraz nawiązanych znajomości. Są one po prostu bezcenne, procentują na każdym kroku.

Wiedzę teoretyczną, zdobytą w jednostkach wewnętrznych firmy wcześniej wspomnianych przez Magdę, w dalszej części mieliśmy szansę przełożyć na aktywne działania. Najpierw sklep modelowy, intensywne szkolenie praktyczne z wykorzystaniem wcześniej nabytych doświadczeń. Poznanie sklepu, jako „działającego organizmu” od wewnątrz. Sporządzanie i przyjmowanie zamówień, zarządzanie ryzykiem sklepu, kontrola promocji, analiza konkurencji, praca na stoiskach z mięsem czy nawet obsługa kasy, a to wszystko by zwiększyć swą świadomość a w rezultacie stać się lepszym doradcą dla naszych Franczyzobiorców. To wszystko następnie mamy szanse wykorzystać w finalnym etapie szkoleniowym kontynuowanym z doświadczonymi doradcami klienta już w terenie. Po otrzymaniu swoich docelowych regionów, dostajemy szlify od największych „wyjadaczy” w regionie. 🙂  Naprawdę – czapki z głów dla ich wiedzy. Odwiedzamy ich klientów, wspieramy przy otwieraniu nowych obiektów, chłoniemy często niełatwe procedury i rozwiązujemy napotykane problemy. Już „na dniach” sami otrzymamy przydział sklepów, lecz po tak intensywnym szkoleniu – zapewniam, wszyscy Franczyzobiorcy mogą spać spokojne 😉 Nabyta wiedza w połączeniu z ogromnym zapleczem wsparciowym Eurocash – robi różnice i to niemałą. Do zobaczenia więc „w terenie” i do „poczytania” wkrótce z pierwszymi wzmiankami z „własnych” sklepów Delikatesy Centrum.

Pyrsk!

Dawid

 

Przecieranie szlaków czyli pierwszy SOT w KDWT

kdwtPrzywitam się z Wami jako kolejny blogowy debiutant ;). Z programem SOT związałem się w styczniu, czyli stosunkowo niedawno, jednak z każdym mijającym tygodniem utwierdzam się w przekonaniu, że nie mogłem trafić lepiej. SOT to zdecydowanie program menedżerski dla ambitnych!

KDWT jest to jednostka biznesowa, która specjalizuje się w dystrybucji wyrobów tytoniowych wszystkich znaczących producentów na polskim rynku oraz produktów impulsowych (czyli tych przy kasach). Rynek w tych kategoriach jest bardzo dynamiczny. Tak jak moje ostatnie dwa miesiące 😉 . Codziennie mogę dowiedzieć się czegoś nowego od profesjonalistów w swojej dziedzinie, którzy mocno dbają o podwyższanie mojego poziomu wiedzy rynkowej i znajomości mechanizmów, którymi rządzi się rynek w tych segmentach.  Nie ma miejsca i czasu na nudę !

Podczas mojego 2-miesięcznego wdrożenia poznałem pracę firmy od A do Z. Począwszy od pracy działu zakupów, który negocjuje warunki handlowe z producentami, przez specyfikę pracy centrów dystrybucyjnych i filii mieszczących się na terenie całej polski, kończąc na obserwacjach docelowej  sprzedaży do klientów finalnych.

Od dziś – kierunek Warszawa! Tam właśnie spędzę kolejny rok, podbijając jako przedstawiciel handlowy rynek tytoniowy i impulsowy 😉 . Wyzwanie ambitne, bo to rynek bardzo trudny, ale w końcu po to tutaj jestem, żeby się sprawdzić i realizować cele – i te przede mną podstawione i te, które sam przed sobą stawiam 😉

Trzymajcie kciuki!

Konrad

Trade in Tradis

33 (2)

Czas więc na mój debiut 😉

Dołączyłem do SOT-owego grona w listopadzie . Jak mi się to udało?  Po prostu 😉 – znalazłem najlepszy program menedżerski i dałem się znaleźć aplikując… o tutaj.

Swoją karierę związałem z Tradisem. Dzięki szkoleniom wprowadzającym poznałem wielu ciekawych i otwartych ludzi i przede wszystkim – specjalistów w swoich dziedzinach. Ten dwumiesięczny okres bardzo intensywny i rozwijający; poznawałem między innymi pracę ludzi z marketingu, zakupów, logistyki czy magazynu. Te doświadczenia sprawiły, że teraz robiąc zakupy wiem jak długą drogę musi przebyć towar zanim trafił do mojego koszyka 😉

Obecnie dbam o to abyście Wy mogli znaleźć atrakcyjne towary
w dobrych cenach w swoich ulubionych sklepach 😉 Najbliższy rok spędzę w Puławach pracując na stanowisku Przedstawiciela Handlowego.  I się dzieje 😉  Co? Możliwość sprawdzenia zdobytej wiedzy w praktyce, kontakt z nowymi ludźmi, nowymi wyzwaniami. Potwierdza się to co potocznie mówi się o pracy w sprzedaży – każdy dzień jest inny. To właśnie daje mi motywację i energię do działania!

Damian

Od marzeń do celu ;)

No i kto by pomyślał? Jeszcze trzy miesiące temu podczas rekrutacji sama śledziłam wpisy doświadczonych SOTów, a dziś dzielę się własnymi doświadczeniami z Programu!

Mała rada na początek – niech wieloetapowa rekrutacja was nie przeraża. To tylko pierwsze i ciekawe wyzwanie, których w Grupie Eurocash zdecydowanie nie brakuje. Dziś
z pewnością mogę powiedzieć, że jestem  w najlepszym w Polsce programie menedżerskim.

Moja przygoda z SOT zaczęło się tak: (w tle – plakat Eurocash reklamujący program SOT
i MT w warszawskiej SGH)

2014-01-21 magda

W listopadzie 2013 roku wraz z Dawidem oraz Damianem, którzy już niedługo też podzielą się na blogu swoimi wrażeniami, dołączyłam zespołu SOTów. Dawid i ja wybraliśmy Eurocash Franczyzę. Damian natomiast trafił do Tradisu.

Obecnie mija drugi miesiąc intensywnego programu wprowadzenia. Dzieje się sporo! Przejechaliśmy tysiące kilometrów i poznaliśmy masę wspaniałych ludzi. Po pierwszym dniu w Poznaniu, w siedzibie Grupy, szybko pojechaliśmy do Łodzi, aby już drugiego dnia ruszyć w teren z Doradcami Klienta. Pierwsze doświadczenia i podpatrywanie naszej przyszłej pracy były fascynujące. Przez kilka dni odwiedzaliśmy codziennie franczyzobiorców i zapoznawaliśmy się z pracą doradcy. Uczestniczyliśmy w spotkaniu dotyczącym otwarcia nowego sklepu, które zawsze organizowane jest na kilka tygodni przed startem nowej lokalizacji.  Następnie nadszedł czas na pracę w centrali. Rozpoczęliśmy od szkolenie w Dziale Zarządzania Kategorią Produktów Świeżych
w Krośnie (to „kolebka” Delikatesów Centrum) a następnie znowu spędziliśmy czas w terenie z tamtejszymi Doradcami Klienta.

Ostatnie dni z 3-tygodniowego pobytu w Krośnie spędziliśmy w dziale IT, który wbrew pozorom wcale nie jest taki stacjonarny;) Wraz z kolegami z IT ruszyliśmy w teren, aby rozwiązywać problemy techniczne naszych sklepów.  W tak zwanym międzyczasie odbyła się również Xmas party (firmowa impreza świąteczna), podczas której spotkaliśmy wszystkich uczestników SOT i MT oraz wzięliśmy udział w profesjonalnej sesji zdjęciowej!

2014-01-21 Magda2

Następnie nadszedł czas na Warszawę. Znów intensywnie: ekspansja, zakupy , marka własna i otwarcia sklepów w stolicy. Poznaliśmy również arkana franczyzowej logistyki
w centrum dystrybucyji w Błoniu.

W Warszawie ponownie zobaczyliśmy wszystkich SOTów. Tym razem na spotkaniu
z naszym szefem, Carlosem Saraiva, który poprosił nas o przygotowanie rozwiązań kilku ważnych, operacyjnych tematów. Bardzo ciekawe zadanie!  Interesujące również ze względu na to, że SOTowcy pracujący na co dzień w różnych jednostkach biznesowych mieli na te kwestie inne spojrzenie. Carlos opowiedział nam również o planach Grupy na dalszą
i bliższą przyszłość. Cóż – wiele zdradzać nie mogę, ale wierzcie mi to będzie przełomowy rok! 🙂

Magda

Pod banderą Cash&Carry

ec small2Po pod dwóch miesiącach od debiutu w Programie Sales & Operations Trainee nadszedł czas na debiut literacki. Moja przygoda z Grupą Eurocash rozpoczęła się od kliknięcia w ten LINK. Po tym, podobnie jak po połknięciu w czerwonej tabletki przez Neo w filmie Matrix, nic już nie było takie samo 😉

W pierwszej kolejności przyszło mi się zmierzyć z wieloetapowym procesem rekrutacji w trakcie, którego, poza specyfiką pracy w Eurocash, miałem również okazję poznać lepiej samego siebie.

Po sakramentalnym „TAK” nadszedł czas na intensywne induction, podczas którego przekonałem się jak wygląda handel hurtowy od kuchni. Miałem szansę posmakować pracy w „terenie” oraz w „centrali”. Czas ten zaowocował cennymi doświadczeniami, zobaczyłem wiele ciekawych miejsc, a co najważniejsze, poznałem wielu wspaniałych ludzi

Ten krótki okres mojego życia, z jego dynamizmem oraz intensywnością, na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Zdobytą wiedzę i umiejętności mam okazję wykorzystać w mojej aktualnej pracy, pracując przez najbliższe pół roku jako Przedstawiciel Handlowy. Wszystko po to by odpowiednio zadbać o to, co w Cash & Carry najważniejsze, czyli o naszych Klientów. O tym opowiem Wam niebawem.

Wojtek

PS: Drogi Czytelniku, jeżeli lubisz gdy wokół dużo się dzieje, interesują Cię podróże oraz poznawanie nowych ludzi, a nudy i rutyny boisz się jak ognia – nie zwlekaj, dołącz do Nas!

Po pierwszym miesiącu w programie SOT

W Programie Sales & Operations Trainee niedawno powitaliśmy nowego uczestnika, który chciałby podzielić się z Wami swoimi dotychczasowymi przeżyciami. Poznajcie Sebastiana!

Michał

pobrane

Moja wiedza na temat Eurocash Franczyza – bo w tej jednostce biznesowej Grupy Eurocash  pracuję – nadal jest niewielka. Nie sposób poznać wszystkie jej działy przez zaledwie 4 tygodnie. Z pewnością poznałem specyfikę tych obszarów, w których przebywałem, przynajmniej podstawową. Jednak przede mną jeszcze kilka miejsc „do zaliczenia”  Teraz trochę szczegółów:

Początek mojej drogi w Grupie Eurocash był wymarzony – wziąłem udział w Konferencji Nowych Franczyzobiorców. Następnie – jak każdy SOTers – poznałem część systemu obiegu dokumentów, współpracując z recepcją . Bardzo miło wspominam te doświadczenia. Później przez tydzień wspólnie z Doradcą Klienta odwiedzałem sklepy Delikatesy Centrum. Sprawdzaliśmy ustawienie marki własnej, promocje, świeżość produktów oraz inne elementy, które każdy z doradców raportuje do centrali. Dzięki temu zobaczyłem, jak będzie wyglądać moja praca w najbliższych miesiącach i utwierdziłem się w przekonaniu, że jest to odpowiednia dla mnie ścieżka rozwoju.

Następnie wróciłem do Centrum Dystrybucyjnego w Krośnie, a konkretnie do Działu Zarządzania Kategoriami Produktów Świeżych. Przez dwa tygodnie pomagałem w codziennych obowiązkach m.in. tworząc listę zatowarowania bonet w mrożonki czy wyjaśniając zgłoszenia z Bura Obsługi Klienta. W dziale tym pracuje kilkanaście osób, dzięki czemu dobrze poznałem charakter pracy na innych stanowiskach, powiązanych z tym działem. Tam też pierwszy raz spotkałem się z „próbnymi” śniadaniami z produktów wręczonych przez dostawców w ramach negocjacji i testowania nowych gatunków. Następnie wspierałem prace planistów, a ostatnio wraz z pracownikami działu IT przygotowywaliśmy otwarcie sklepu. Poznałem też oprogramowanie wspomagające zarządzanie sklepami i portal DC (platforma kontaktu franczyzobiorców i pracowników Eurocash Franczyza).

A co przede mną? W najbliższej przyszłości trafię do działów marketingu, logistyki i audytu. Później, praca w Centrum Dystrybucyjnym, które obsługuje „moje” przyszłe sklepy. I wreszcie praca jako Doradca Klienta

Podsumowując, mam pozytywne odczucia i pierwsze wrażenia. Poznaję dużo ciekawych i doświadczonych ludzi. Znam plan szkolenia i osoby, które mają się mną „zaopiekować” w kolejnych działach. Każdy jest do nas, SOTersów, optymistycznie nastawiony i w miarę możliwości stara się jak najwięcej pokazać. Z pewnością w tej firmie można się SPORO nauczyć i rozwinąć swoje umiejętności. Grupa Eurocash bardzo prężnie się rozwija a wraz z nią rozwijają się ludzie. Otoczenie jest dynamiczne i wymagające, a zdobywana wiedza i doświadczenie uczciwie wynagradza włożone zaangażowanie. Cieszę się, że tu jestem. Polecam SOT i pozdrawiam wszystkich, którzy te moje próby literackie doczytali do końca

Sebastian