Z serca Bałtyku do smoczego miasta :)

Cześć, witam!

Mam na imię Maciej i na co dzień reprezentuję barwy Eurocash Dystrybucja. W związku z tym chciałbym Wam o tym trochę opowiedzieć.

To mój pierwszy wpis na blogu SOT-ów, więc możecie tylko wyobrazić sobie jaka ekscytacja i odpowiedzialność towarzyszą mi tworząc te wersy 😉

Swoją przygodę z programem Sales and Operations rozpocząłem niespełna 2 lata temu. Zaliczając na dzień dobry kilka wycieczek do różnych miast, w celu lepszego poznania mojego Business Unitu. To właśnie wtedy mogłem zobaczyć jak pracują nasze poszczególne działy w Centrali i co najważniejsze kierownicy oraz przedstawiciele handlowi w terenie, bo tak naprawdę to oni w naszej dystrybucji witają się z klientem jako pierwsi i transferują swój cały entuzjazm właśnie na naszych wspaniałych partnerów biznesowych 🙂

Po około 8 tygodniach wprowadzenia padła komenda: Centrum Dystrybucyjne Stargard Szczeciński. No i cóż, po kilku dniach zamieszkałem nad morzem w okolicach Międzyzdrojów obejmując tym samym stanowisko przedstawiciela handlowego. Właśnie  wtedy rozpocząłem kilkanaście miesięcy bardzo ciekawej lekcji życia 🙂 Praca przedstawiciela handlowego to stek tematów do okiełznania każdego dnia.  Odpowiedzialność za wyniki, powierzony teren, poprawę sprawności procesów, usprawnianie komunikacji pomiędzy klientem, a firmą,  ale co najważniejsze współpraca i budowanie relacji z klientami. Początki zawsze bywają trudne, nie inaczej było i tym razem. Lecz z biegiem czasu dzięki wytrwałej i rzetelnej postawie, udało mi się przekonać, że ten Eurocash to jednak jest całkiem w porządku i zaskarbić sobie sympatię klientek 🙂 oraz klientów. Z niektórymi tworząc znajomości utrzymywane po dziś dzień nie tylko przy składaniu życzeń z okazji świąt. Na wspominkę z pasa nadmorskiego zamieszczam  klimatyczną fotkę z przeprawy promowej w Świnoujściu – bo tam, gdzie trzeba to nawet wpływamy w towarzystwie dzików 🙂dziki

 

Od grudnia ubiegłego roku pracuję jako Doradca klienta w sieci franczyzowej Euro Sklep. Jestem tutaj od niedawna, ale zaznajomiłem się już z większością tematów i staram się w pełni oraz godnie wspierać naszych franczyzobiorców w ich codziennej pracy przy prowadzeniu punktów detalicznych pod naszą marką. Musiałem tym samym z racji potrzeb firmy przeprowadzić się do Krakowa, ale jestem zadowolony z nowych wyzwań jakie stają przede mną każdego dnia oraz możliwości turystycznychjakie daje to wdzięczne miasto. (poniżej zdjęcie z ostatnio rozgrywanych mistrzostw Europy w piłce ręcznej w Tauron Arena Kraków 🙂mecz

Obowiązki jakie pełnimy są wspierane przez menedżerów i dyrektorów wyższego szczebla. Dzięki temu, iż jesteśmy w programy SOT, mamy możliwość uczestniczenia np. w programie mentoringowym (z tego miejsca pozdrawiam moją mentorkę jeśli, to czyta J), spotkaniach strategicznych, spotkaniach sił sprzedaży oraz różnych bardzo ciekawych szkoleniach stanowiskowych. Co daje idealne pole do nawiązywania nowych znajomości i prawdziwych przyjaźni wewnątrz Grupy EC jak i poza nią 🙂

Co będzie dalej? Co z nami będzie? O tym dowiecie się w moim kolejnym wpisie za jakiś czas, mogę tylko domniemywać, że czeka mnie gdzieś praca po drugiej przekątnej naszego kraju, kierując się logiką moich dotychczasowych relokacji 😉

 

Pozdrawiam i życzę Wam powodzenia w procesie rekrutacyjnym do programu SOT!

Maciek 🙂

Reklamy

(Nie)typowy  dzień z życia SOTa

Witajcie!

Dzisiaj coś z zupełnie innej beczki! Pewnie zastanawialiście  się kiedyś jak wygląda dzień
z życia przedstawiciela pracującego w Eurocash? Zapraszam w drogę!

Środa, 6:30 Pobudka! Budzik bezlitośnie przerywa sen ale… nie to nie budzik. To sklep Lewiatana. Problem z dostawą.  Witaj w pracy 😉

7:08 Kawa w kubku termicznym, jeszcze tylko trzeba nakarmić auto i do boju! Dzisiaj czeka mnie objazd po kilku sklepach, czterech podhurtach i na koniec wisienka na torcie 😉 -ale o tym później.

1

8:30 Jesteśm na miejscu. Prace zaczynam w podwarszawskiej Lesznowoli. Pogoda całkiem spoko, na horyzoncie panorama korpo-Warszawy z Pałacem Kultury i Nauki w tle 🙂

2

10:20 Ostatni z serii podhurtów dzisiaj. Takie widoki towarzyszą mi przez pierwsze 2h pracy. To zdjęcie zrobiłem  w hurtowni Pani Bożenki w Górze Kalwarii. Punkty takie jak te są bardzo specyficzne – potrafią kupić duże ilości towaru, często w zaporowych jak na nasze warunki cenach. Często handlują wybranym asortymentem np. nabiałem albo słodyczami. Dużo pracy na telefonie, negocjacji cen, ale satysfakcja po dobrze wykonanym „dealu” gwarantowana.  Czas nagli więc ruszam dalej!

3

11:05 No to pora na podwarszawskich detalistów. Dziś to głownie sklepy Lewiatana Mazowsze – jednej ze spółek należących do Lewiatan Holding. Grupy w której my czyli Eurocash Dystrybucja mamy swoje udziały. Wiem wiem, trochę to skomplikowane ale do ogarnięcia J Oczywiście Lewiatany jako sklepy franczyzowe biorą udział
w MEGALOTERII- największej akcji promocyjnej dla klientów sklepów detalicznych
w Polsce. Więcej informacji tutaj: http://www.megaloteria.tv/

4a

Zdjęcie powyżej zrobione jest w Drwalewie, pod sklepem Pani Ani. Jak widać w tle, rośnie nowy budynek, do którego przenosi się za 2-3 miesiące. Sklep będzie trzykrotnie większy od obecnego, a to oznacza 3x więcej pracy, 3x więcej czasu ale i… 3x większy obrót!

Dobra, śniadanko zjedzone, w między czasie oczywiście masa telefonów, maili – czasami pod sklepem w aucie (mobilnym biurze obsługi klienta) potrzeba spędzić ładnych kilkanaście minut żeby pozałatwiać „bieżączki” np. opóźnione dostawy.

12:10 Po wizycie w Drwalewie i Sułkowicach czas na Chynów. Tutaj siedzibę ma spółka prowadząca kilka supermarketów  po szyldem mazowieckiej sieci Top Market. Pan Rafał – Dyrektor Handlowy, bardzo sympatyczny człowiek, ma niesamowitą „żyłkę do interesów”. Jak kupuje to z przytupem! Do jego ulubionych powiedzonek należy np.: Panie Michale po co robić chłopakom robote na magazynie, Pan przyśle paletę, dwie lub siedem 😉 No
i zagadka- ile palet (uwaga – product placement 😉 )Cisiowianki widać na załączonym obrazku?

5

Odpowiem – 28!

13:25 Teraz Grójec. Centrum polskiego sadownictwa, gdzie jabłonie rosną prawie na każdym polu. Tutaj wizyty w kilku sklepach i jednym hurcie. Szybko, sprawnie i bezproblemowo.

16:10 Zapowiedziana wisienka na torcie. Wyobraźcie sobie sytuacje w której na jednej ulicy sąsiadują ze sobą dwa supermarkety – otwarty w zeszłym roku Lewiatan oraz Edimarket, należący do Polskiej Grupy Zakupowej. Nie wiem czy zdjęcia idealnie to oddadzą, ale zostały zrobione bez przestawiania auta 😉

6all

Sklepy żyją ze sobą jak filmowy Kargul i Pawlak 😉 Wojna cenowa na każdym asortymencie o grosz, dwa, własne karty rabatowe, walka o każdego z klientów. Z korzyścią dla nich właśnie – to oni korzystają z tej sytuacji, otrzymując bardzo konkurencyjne ceny. Handlując z każdym ze sklepów trzeba być niesamowicie rozważnym i ostrożnym.  Trudne zadanie aby wilk był syty i owca cała, ale jak najbardziej do wykonania  Właściwie to dwa wilki i dwie owce 😉

Jeszcze telefon do BOKu, raport do szefowej i czas do domu.

18:08 Parking pod domem. 18:08. Równe 11h w trasie.  Przypadek? Nie sądze 😉 Przejechane 376km.

7

Środa oprócz wtorku to jeden z najbardziej intensywnych dni w trasówce. I na koniec pytanie czy warto – oczywiście że warto! Jeżeli  miałbym się zdecydować czy jeszcze raz aplikować do programu nie wahał bym się ani chwili. Praca przedstawiciela jest trudna, wymagająca ale daje niesamowitą satysfakcje!  A już za 2 miesiące kolejne SOTowe wyzwania…

Michał

Ślązak w Delikatesach

ImageJak widzicie, debiut goni debiut, czas więc i na mnie. Mój wpis będzie po części rozwinięciem wpisu Magdy, który pojawił się niedawno. Z racji tego, iż wspólnie z Magdą trafiłem do Eurocash Franczyza (i przed obiektyw aparatu 😉 ), odbywaliśmy praktycznie całe szkolenie razem. Postaram się, więc nie powtarzać, a przekazać trochę więcej ciekawostek z naszej pracy.

Jako kolejny reprezentant ziemi śląskiej, w programie zadebiutowałem w listopadzie roku 2013. Wielu ludzi zadaje pytania – jak? dlaczego? A no przyznam szczerze, nie do końca wierzyłem w „te wszystkie programy”, lecz mimo wszystko stwierdziłem „a co mi tam – wysyłam.” Później wszystko działo się lawinowo – i o to jestem 😉 Początki są wymagające, nie ukrywam, ale gdzie nie są? Tysiące kilometrów pokonanych, kilogramy książek przeczytanych w drodze dla umilenia czasu, wspaniałe znajomości z PKP oraz dziesiątki przygód doświadczonych przy podróżowaniu po całej Polsce. To reklama dla lubiących podróże 😉 A co do czasu szkoleń i działań operacyjnych? Chyba dopiero teraz, po okresie 3,5 miesiąca zaczynam rozumieć wartość zdobytych informacji oraz nawiązanych znajomości. Są one po prostu bezcenne, procentują na każdym kroku.

Wiedzę teoretyczną, zdobytą w jednostkach wewnętrznych firmy wcześniej wspomnianych przez Magdę, w dalszej części mieliśmy szansę przełożyć na aktywne działania. Najpierw sklep modelowy, intensywne szkolenie praktyczne z wykorzystaniem wcześniej nabytych doświadczeń. Poznanie sklepu, jako „działającego organizmu” od wewnątrz. Sporządzanie i przyjmowanie zamówień, zarządzanie ryzykiem sklepu, kontrola promocji, analiza konkurencji, praca na stoiskach z mięsem czy nawet obsługa kasy, a to wszystko by zwiększyć swą świadomość a w rezultacie stać się lepszym doradcą dla naszych Franczyzobiorców. To wszystko następnie mamy szanse wykorzystać w finalnym etapie szkoleniowym kontynuowanym z doświadczonymi doradcami klienta już w terenie. Po otrzymaniu swoich docelowych regionów, dostajemy szlify od największych „wyjadaczy” w regionie. 🙂  Naprawdę – czapki z głów dla ich wiedzy. Odwiedzamy ich klientów, wspieramy przy otwieraniu nowych obiektów, chłoniemy często niełatwe procedury i rozwiązujemy napotykane problemy. Już „na dniach” sami otrzymamy przydział sklepów, lecz po tak intensywnym szkoleniu – zapewniam, wszyscy Franczyzobiorcy mogą spać spokojne 😉 Nabyta wiedza w połączeniu z ogromnym zapleczem wsparciowym Eurocash – robi różnice i to niemałą. Do zobaczenia więc „w terenie” i do „poczytania” wkrótce z pierwszymi wzmiankami z „własnych” sklepów Delikatesy Centrum.

Pyrsk!

Dawid

 

Od marzeń do celu ;)

No i kto by pomyślał? Jeszcze trzy miesiące temu podczas rekrutacji sama śledziłam wpisy doświadczonych SOTów, a dziś dzielę się własnymi doświadczeniami z Programu!

Mała rada na początek – niech wieloetapowa rekrutacja was nie przeraża. To tylko pierwsze i ciekawe wyzwanie, których w Grupie Eurocash zdecydowanie nie brakuje. Dziś
z pewnością mogę powiedzieć, że jestem  w najlepszym w Polsce programie menedżerskim.

Moja przygoda z SOT zaczęło się tak: (w tle – plakat Eurocash reklamujący program SOT
i MT w warszawskiej SGH)

2014-01-21 magda

W listopadzie 2013 roku wraz z Dawidem oraz Damianem, którzy już niedługo też podzielą się na blogu swoimi wrażeniami, dołączyłam zespołu SOTów. Dawid i ja wybraliśmy Eurocash Franczyzę. Damian natomiast trafił do Tradisu.

Obecnie mija drugi miesiąc intensywnego programu wprowadzenia. Dzieje się sporo! Przejechaliśmy tysiące kilometrów i poznaliśmy masę wspaniałych ludzi. Po pierwszym dniu w Poznaniu, w siedzibie Grupy, szybko pojechaliśmy do Łodzi, aby już drugiego dnia ruszyć w teren z Doradcami Klienta. Pierwsze doświadczenia i podpatrywanie naszej przyszłej pracy były fascynujące. Przez kilka dni odwiedzaliśmy codziennie franczyzobiorców i zapoznawaliśmy się z pracą doradcy. Uczestniczyliśmy w spotkaniu dotyczącym otwarcia nowego sklepu, które zawsze organizowane jest na kilka tygodni przed startem nowej lokalizacji.  Następnie nadszedł czas na pracę w centrali. Rozpoczęliśmy od szkolenie w Dziale Zarządzania Kategorią Produktów Świeżych
w Krośnie (to „kolebka” Delikatesów Centrum) a następnie znowu spędziliśmy czas w terenie z tamtejszymi Doradcami Klienta.

Ostatnie dni z 3-tygodniowego pobytu w Krośnie spędziliśmy w dziale IT, który wbrew pozorom wcale nie jest taki stacjonarny;) Wraz z kolegami z IT ruszyliśmy w teren, aby rozwiązywać problemy techniczne naszych sklepów.  W tak zwanym międzyczasie odbyła się również Xmas party (firmowa impreza świąteczna), podczas której spotkaliśmy wszystkich uczestników SOT i MT oraz wzięliśmy udział w profesjonalnej sesji zdjęciowej!

2014-01-21 Magda2

Następnie nadszedł czas na Warszawę. Znów intensywnie: ekspansja, zakupy , marka własna i otwarcia sklepów w stolicy. Poznaliśmy również arkana franczyzowej logistyki
w centrum dystrybucyji w Błoniu.

W Warszawie ponownie zobaczyliśmy wszystkich SOTów. Tym razem na spotkaniu
z naszym szefem, Carlosem Saraiva, który poprosił nas o przygotowanie rozwiązań kilku ważnych, operacyjnych tematów. Bardzo ciekawe zadanie!  Interesujące również ze względu na to, że SOTowcy pracujący na co dzień w różnych jednostkach biznesowych mieli na te kwestie inne spojrzenie. Carlos opowiedział nam również o planach Grupy na dalszą
i bliższą przyszłość. Cóż – wiele zdradzać nie mogę, ale wierzcie mi to będzie przełomowy rok! 🙂

Magda

SOT – stage 3 :)

2013-07-31 RafałNie ma co ukrywać – jestem SOTowym seniorem 🙂 Wraz z Pauliną przecieramy szlaki jako pierwsi uczestnicy programu. Trzymiesięczne induction dawno za mną (stage 1), półroczny okres pracy jako Przedstawiciel Handlowy również (stage 2)
i solidne przygotowanie przygowanie do nowego etapu także.

Na szkoleniu w Koninie nauczyłem się wielu przydatnych rzeczy na stanowisku Kierownika Magazynu. Jest to bardzo odpowiedzialne stanowisko, ponieważ codziennie przez magazyn przepływają towary o znacznej wartości. Ponadto dochodzi obsługa wszystkich procesów związanych z administracją, obsługą Klientów oraz zarządzaniem ludźmi. Dodatkowo, aby przygotować się na pracę z nowym zespołem, uczestniczyłem w szkoleniu dla Kierowników Hurtowni z zakresu zarządzania ludźmi. Jednak nawet najlepsze szkolenia nie zastąpią praktyki.

Od lipca mam szansę pracować w hurtowni w Starogardzie Gdańskim. Jak pisałem wcześniej, każdy rynek lokalny ma swoją specyfikę, na przykład hurtownia otwarta jest od 5:00 do godziny 17:00. Na początku poranne wstawanie może stanowić wyzwanie samo
w sobie… jednak po pewnym czasie i tu można dostrzec pozytywne strony.

Pierwszego dnia poznałem całą załogę (dwanaście osób) oraz swoje nowe miejsce pracy. Cieszę się, że będę mógł pracować w zupełnie innej niż dotychczas roli, ponieważ będę miał szansę wykorzystać dotychczas zdobytą wiedzę, umiejętności oraz własne obserwacje
z innych hurtowni w Polsce, znając inną perspektywę tego biznesu. Dodatkowo jestem bogatszy w doświadczenia innych Kierowników Hurtowni, którzy zawsze dawali mi cenne wskazówki. Motywacji dodaje mi fakt, że młody zespół oraz moja nowa szefowa – Alicja są osobami otwartymi na zmiany oraz chętnie podejmują wyzwania.

Praca „na hurtowni” jest bardzo dynamiczna oraz wymaga od każdego członka zespołu dużego zaangażowania. Cieszę się, że będę miał swój wkład w funkcjonowanie i wyniki hurtowni w Starogardzie Gdańskim. Przed nami ambitne plany!

Ale to nie wszystko 🙂 Jako uczestnik programu menedżerskiego jakim jest SOT, „wychodzę poza hurtownię” biorąc udział w ciekawym projekcie. O nim więcej kolejnym razem.

Rafał

SOT Premium ;)

Premium DistributorsNo i przyszła w końcu pora i na mnie – SOTa w Premium Distributors. 6 sierpnia ubiegłego roku miało miejsce historyczne wydarzenie, a mianowicie zatrudnionych zostało dwóch pierwszych uczestników programu – Rafał i ja. Niemal rok później następuje kolejne historyczne wydarzenie – otóż ja, nie lubiąca udzielać się literacko, popełniłam ten post i w końcu zaistniałam na naszym blogu 🙂  A więc było to tak….

Jak wspomniałam pracuję w Premium Distributors. Trafiła kosa na kamień, bo z jednej strony branża alkoholowa a z drugiej – ja amatorka jedynie piw owocowych 🙂 Moja przygoda zaczęła się dokładnie tak samo jak wszystkich innych SOTów – 3 miesiące intensywnego induction. W tym czasie miałam okazję pracować w centrali w każdym z działów. Na dzień dobry miałam szansę poznać niesamowicie porywającą pracę analityków, zapoznałam się z logistyką i zakupami. Wszystkie informacje teoretyczne przyswojone w centralni zostały skonfrontowane z rzeczywistością w terenie. Miałam okazję pracować na magazynie, poznać pracę regionalnego dyrektora operacyjnego, kierownika oddziału, kierownika sprzedaży no i na końcu pracę przedstawicieli handlowych. Po trzech miesiącach induction sama zostałam Przedstawicielem Handlowym. Początki były trudne, z resztą jak wszystko co nowe. Zaczęłam we Wrocławiu, później szybka zmiana na Kraków aby powrócić w rodzinne strony – do Sosnowca. Za każdym razem kiedy zmieniałam rynek, miałam wrażenie prawie jakbym rozpoczynała pracę w innym biznesie: nowy oddział, nowy szef, nowi koledzy i przede wszystkim nowi klienci i konieczność budowania zaufania i relacji. Było to trudne lecz dzięki temu mam dużo szersze spojrzenie na firmę i rynek.. Doświadczenie to dało mi również dużo większą pewność siebie pod kątem zawodowym. Wiem więcej, znam więcej osób do których mogę się zwrócić z problemami i dużo lepiej się odnajduję w tym mocno dynamicznym środowisku. Niejednokrotnie się zastanawiałam czy gdybym pracowała dalej we Wrocławiu czy udało by mi się zdobyć tak samo dobre doświadczenia ?

W Sosnowcu jestem od maja i… plany mam ambitne 🙂 Ale cel to ich realizacja! Do osiągnięcia tego czeka mnie ciężka praca i bardzo dużo zaangażowania jednak z każdym kolejnym dniem przekonuję się, że to co robię jest tym co robić w życiu powinnam. Każdy drobny szczegół, który uda mi się załatwić/zorganizować niesamowicie daje mi power do dalszej pracy 🙂 Trzymajcie więc kciuki!

Paulina

W Centrum Delikatesów Centrum

dc_001Ale ten czas leci! Mój ostatni wpis na blogu podsumowywał mój pierwszy pobyt w Krośnie. Od tej pory bardzo wiele się wydarzyło, poznałam dziesiątki nowych osób i przejechałam tysiące kilometrów. Miałam okazję poznać pracę w Dziale Zarządzania Kategorią Produktów Suchych w Warszawie. W pamięci utkwiły mi najbardziej tzw. spotkania ‘Nowych Produktów’, podczas których Kupcy przedstawiają nowości, jakie planują wprowadzić do sklepów Delikatesy Centrum. Nieodzownym elementem takiego spotkania jest zawsze degustacja (ach te bombonierki i słodycze!:)). Następnym etapem był pobyt w regionie Tęgoborze, gdzie miałam okazję obserwować pracę w Marketingu Regionalnym . Marketing Regionalny to praca bardzo kreatywna, wymagająca indywidualnego podejścia do każdego sklepu oraz specyfiki lokalnych społeczności. Pracę w regionie Tęgoborze umilają piękne widoki i wszechotaczające góry.

Po pobycie w Tęgoborzy miałam okazję nareszcie poznać, jak wygląda prawdziwa praca na moim kolejnym stanowisku – Doradcy Klienta. Spędziłam dwa tygodnie w moim rodzinnym regionie – Czeladzi, gdzie wraz z Doradcami jeździłam po sklepach (od Krakowa po Wrocław) i przyglądałam się ich codziennym obowiązkom. Praca ta wymaga ogromnej samodyscypliny, organizacji, podzielności uwagi oraz indywidualnego podejścia do każdego sklepu oraz osób w nim pracujących. Doradca Klienta to osoba, która musi mieć niezwykłą umiejętność nawiązywania kontaktu z bardzo różnymi ludźmi – i pracownikami, i kierownikami, i właścicielami sklepów – naszymi Franczyzobiorcami.

Obecnie kończę drugi etap mojego szkolenia – pracę w Centrum Dystrybucyjnym. Tutaj poznaję tajniki funkcjonowania magazynu, logistyki i transportu. Miałam okazję przebywać  i uczyć się w każdym z działów – wysyłek, przyjęć, reklamacji, w magazynie opakowań. Magazyn to niezwykle złożony organizm. Zarządzanie nim to tak naprawdę zarządzanie ciągłą zmianą. Tutaj na codzienność ma wpływ mnóstwo czynników (z pogodą na czele), a każdy dzień jest inny. Planowanie takich aspektów jak transport czy produktywność (na którą ma wpływ ilość pracowników na zmianie) następuje z dnia na dzień i obarczone jest dużą niepewnością. Dla mnie – osoby, która z logistyką nigdy nie miała nic wspólnego – obserwowanie złożoności tej pracy było naprawdę fascynujące, a wiedza tu zdobyta będzie cenna podczas mojej przyszłej pracy.

Przede mną ostatni okres szkoleń: szkolenie na Doradcę Klienta, czyli praca w Sklepie Modelowym –  i poznawanie terenu i „moich” przyszłych sklepów. Z pewnością po tym okresie znowu będę miała o czym pisać! 🙂

Alicja