Wybieram LOKALNIE

Jak obiecałem kilka postów wcześniej ( Tęskniliście? ) przedstawię Wam dzisiaj pokrótce moje nowe stanowisko pracy.

Wszyscy wiemy, że w Eurocashu nie można się nudzić, więc moją ciepłą posadkę Doradcy Klienta zmieniłem w styczniu na nową. Obecnie jestem Specjalistą ds. Produktów Regionalnych

Brzmi dumnie 🙂

Po moich doświadczeniach jako przedstawiciel, następnie jako doradca przyszedł czas by spojrzeć na współpracę z Groszkami z jeszcze innej strony. Moim obecnym zadaniem nie są już wizyty u klientów, nie szkolę personelu ani nie przeprowadzam masy ankiet. Teraz muszę wynegocjować z lokalnym dostawcą takie warunki współpracy i taką cenę by ktoś inny mógł robić deale, szkolić personel sklepu i zaznaczać w ankietach, że lokalne produkty są sprzedażowym hitem. W skrócie: czasem trzeba zmienić kąt, by zobaczyć jak cały biznes działa z szerszej perspektywy.

Jak wygląda teraz mój dzień pracy? Na pewno więcej czasu spędzam przed laptopem i z telefonem w dłoni. Czy to oznacza, że siedzę codziennie przy biurku? Absolutnie nie! W końcu działam na terenach trzech województw: wielkopolskiego, zachodniopomorskiego i lubuskiego. Lokalnych dostawców na tych terenach jest wielu- moim zadaniem jest się z nimi spotkać, wynegocjować takie warunki współpracy by obie strony były usatysfakcjonowane i ostatecznie podpisać umowę.

W końcu kto by nie chciał by jego szynka czy ser dumnie prezentowały się w groszkowym katalogu „Wybieram lokalnie” 😉

SOT2

SOT1

Do moich obowiązków należy również organizacja tzw. „otwarciówek” czyli promocji dedykowanych dla nowych franczyzobiorców w oparciu o lokalna ofertę. Warto zaznaczyć, że stanowisko które obecnie zajmuje to pewien eksperyment w Groszku. Wcześniej z lokalnymi dostawcami handlowały jedynie inne sieci franczyzowe (Delikatesy Centrum, Lewiatan) a u nas wszystkie kontrakty negocjowane były centralnie. Groszek się rozwija i świetnie być tego częścią i tworzyć swoje stanowisko pracy od podstaw. To duże wyzwanie, ale wszyscy w programie SOT mamy jedną cechę wspólną- lubimy zmiany i doświadczenia jakie ze sobą niosą!

P.s. Nowe stanowisko, nowe obowiązki, nowe plany do wykonania… ok, powiem Wam szczerze, że to tylko część zmian w moim życiu… Przede mną jeszcze jedno nowe, wielkie wyzwanie- lada moment będę tatą! 😉 Trzymajcie kciuki!

 

Michał A.

Z serca Bałtyku do smoczego miasta :)

Cześć, witam!

Mam na imię Maciej i na co dzień reprezentuję barwy Eurocash Dystrybucja. W związku z tym chciałbym Wam o tym trochę opowiedzieć.

To mój pierwszy wpis na blogu SOT-ów, więc możecie tylko wyobrazić sobie jaka ekscytacja i odpowiedzialność towarzyszą mi tworząc te wersy 😉

Swoją przygodę z programem Sales and Operations rozpocząłem niespełna 2 lata temu. Zaliczając na dzień dobry kilka wycieczek do różnych miast, w celu lepszego poznania mojego Business Unitu. To właśnie wtedy mogłem zobaczyć jak pracują nasze poszczególne działy w Centrali i co najważniejsze kierownicy oraz przedstawiciele handlowi w terenie, bo tak naprawdę to oni w naszej dystrybucji witają się z klientem jako pierwsi i transferują swój cały entuzjazm właśnie na naszych wspaniałych partnerów biznesowych 🙂

Po około 8 tygodniach wprowadzenia padła komenda: Centrum Dystrybucyjne Stargard Szczeciński. No i cóż, po kilku dniach zamieszkałem nad morzem w okolicach Międzyzdrojów obejmując tym samym stanowisko przedstawiciela handlowego. Właśnie  wtedy rozpocząłem kilkanaście miesięcy bardzo ciekawej lekcji życia 🙂 Praca przedstawiciela handlowego to stek tematów do okiełznania każdego dnia.  Odpowiedzialność za wyniki, powierzony teren, poprawę sprawności procesów, usprawnianie komunikacji pomiędzy klientem, a firmą,  ale co najważniejsze współpraca i budowanie relacji z klientami. Początki zawsze bywają trudne, nie inaczej było i tym razem. Lecz z biegiem czasu dzięki wytrwałej i rzetelnej postawie, udało mi się przekonać, że ten Eurocash to jednak jest całkiem w porządku i zaskarbić sobie sympatię klientek 🙂 oraz klientów. Z niektórymi tworząc znajomości utrzymywane po dziś dzień nie tylko przy składaniu życzeń z okazji świąt. Na wspominkę z pasa nadmorskiego zamieszczam  klimatyczną fotkę z przeprawy promowej w Świnoujściu – bo tam, gdzie trzeba to nawet wpływamy w towarzystwie dzików 🙂dziki

 

Od grudnia ubiegłego roku pracuję jako Doradca klienta w sieci franczyzowej Euro Sklep. Jestem tutaj od niedawna, ale zaznajomiłem się już z większością tematów i staram się w pełni oraz godnie wspierać naszych franczyzobiorców w ich codziennej pracy przy prowadzeniu punktów detalicznych pod naszą marką. Musiałem tym samym z racji potrzeb firmy przeprowadzić się do Krakowa, ale jestem zadowolony z nowych wyzwań jakie stają przede mną każdego dnia oraz możliwości turystycznychjakie daje to wdzięczne miasto. (poniżej zdjęcie z ostatnio rozgrywanych mistrzostw Europy w piłce ręcznej w Tauron Arena Kraków 🙂mecz

Obowiązki jakie pełnimy są wspierane przez menedżerów i dyrektorów wyższego szczebla. Dzięki temu, iż jesteśmy w programy SOT, mamy możliwość uczestniczenia np. w programie mentoringowym (z tego miejsca pozdrawiam moją mentorkę jeśli, to czyta J), spotkaniach strategicznych, spotkaniach sił sprzedaży oraz różnych bardzo ciekawych szkoleniach stanowiskowych. Co daje idealne pole do nawiązywania nowych znajomości i prawdziwych przyjaźni wewnątrz Grupy EC jak i poza nią 🙂

Co będzie dalej? Co z nami będzie? O tym dowiecie się w moim kolejnym wpisie za jakiś czas, mogę tylko domniemywać, że czeka mnie gdzieś praca po drugiej przekątnej naszego kraju, kierując się logiką moich dotychczasowych relokacji 😉

 

Pozdrawiam i życzę Wam powodzenia w procesie rekrutacyjnym do programu SOT!

Maciek 🙂

(Nie)typowy  dzień z życia SOTa

Witajcie!

Dzisiaj coś z zupełnie innej beczki! Pewnie zastanawialiście  się kiedyś jak wygląda dzień
z życia przedstawiciela pracującego w Eurocash? Zapraszam w drogę!

Środa, 6:30 Pobudka! Budzik bezlitośnie przerywa sen ale… nie to nie budzik. To sklep Lewiatana. Problem z dostawą.  Witaj w pracy 😉

7:08 Kawa w kubku termicznym, jeszcze tylko trzeba nakarmić auto i do boju! Dzisiaj czeka mnie objazd po kilku sklepach, czterech podhurtach i na koniec wisienka na torcie 😉 -ale o tym później.

1

8:30 Jesteśm na miejscu. Prace zaczynam w podwarszawskiej Lesznowoli. Pogoda całkiem spoko, na horyzoncie panorama korpo-Warszawy z Pałacem Kultury i Nauki w tle 🙂

2

10:20 Ostatni z serii podhurtów dzisiaj. Takie widoki towarzyszą mi przez pierwsze 2h pracy. To zdjęcie zrobiłem  w hurtowni Pani Bożenki w Górze Kalwarii. Punkty takie jak te są bardzo specyficzne – potrafią kupić duże ilości towaru, często w zaporowych jak na nasze warunki cenach. Często handlują wybranym asortymentem np. nabiałem albo słodyczami. Dużo pracy na telefonie, negocjacji cen, ale satysfakcja po dobrze wykonanym „dealu” gwarantowana.  Czas nagli więc ruszam dalej!

3

11:05 No to pora na podwarszawskich detalistów. Dziś to głownie sklepy Lewiatana Mazowsze – jednej ze spółek należących do Lewiatan Holding. Grupy w której my czyli Eurocash Dystrybucja mamy swoje udziały. Wiem wiem, trochę to skomplikowane ale do ogarnięcia J Oczywiście Lewiatany jako sklepy franczyzowe biorą udział
w MEGALOTERII- największej akcji promocyjnej dla klientów sklepów detalicznych
w Polsce. Więcej informacji tutaj: http://www.megaloteria.tv/

4a

Zdjęcie powyżej zrobione jest w Drwalewie, pod sklepem Pani Ani. Jak widać w tle, rośnie nowy budynek, do którego przenosi się za 2-3 miesiące. Sklep będzie trzykrotnie większy od obecnego, a to oznacza 3x więcej pracy, 3x więcej czasu ale i… 3x większy obrót!

Dobra, śniadanko zjedzone, w między czasie oczywiście masa telefonów, maili – czasami pod sklepem w aucie (mobilnym biurze obsługi klienta) potrzeba spędzić ładnych kilkanaście minut żeby pozałatwiać „bieżączki” np. opóźnione dostawy.

12:10 Po wizycie w Drwalewie i Sułkowicach czas na Chynów. Tutaj siedzibę ma spółka prowadząca kilka supermarketów  po szyldem mazowieckiej sieci Top Market. Pan Rafał – Dyrektor Handlowy, bardzo sympatyczny człowiek, ma niesamowitą „żyłkę do interesów”. Jak kupuje to z przytupem! Do jego ulubionych powiedzonek należy np.: Panie Michale po co robić chłopakom robote na magazynie, Pan przyśle paletę, dwie lub siedem 😉 No
i zagadka- ile palet (uwaga – product placement 😉 )Cisiowianki widać na załączonym obrazku?

5

Odpowiem – 28!

13:25 Teraz Grójec. Centrum polskiego sadownictwa, gdzie jabłonie rosną prawie na każdym polu. Tutaj wizyty w kilku sklepach i jednym hurcie. Szybko, sprawnie i bezproblemowo.

16:10 Zapowiedziana wisienka na torcie. Wyobraźcie sobie sytuacje w której na jednej ulicy sąsiadują ze sobą dwa supermarkety – otwarty w zeszłym roku Lewiatan oraz Edimarket, należący do Polskiej Grupy Zakupowej. Nie wiem czy zdjęcia idealnie to oddadzą, ale zostały zrobione bez przestawiania auta 😉

6all

Sklepy żyją ze sobą jak filmowy Kargul i Pawlak 😉 Wojna cenowa na każdym asortymencie o grosz, dwa, własne karty rabatowe, walka o każdego z klientów. Z korzyścią dla nich właśnie – to oni korzystają z tej sytuacji, otrzymując bardzo konkurencyjne ceny. Handlując z każdym ze sklepów trzeba być niesamowicie rozważnym i ostrożnym.  Trudne zadanie aby wilk był syty i owca cała, ale jak najbardziej do wykonania  Właściwie to dwa wilki i dwie owce 😉

Jeszcze telefon do BOKu, raport do szefowej i czas do domu.

18:08 Parking pod domem. 18:08. Równe 11h w trasie.  Przypadek? Nie sądze 😉 Przejechane 376km.

7

Środa oprócz wtorku to jeden z najbardziej intensywnych dni w trasówce. I na koniec pytanie czy warto – oczywiście że warto! Jeżeli  miałbym się zdecydować czy jeszcze raz aplikować do programu nie wahał bym się ani chwili. Praca przedstawiciela jest trudna, wymagająca ale daje niesamowitą satysfakcje!  A już za 2 miesiące kolejne SOTowe wyzwania…

Michał

KOS a la SOT

Cześć. Już dawno nic Wam nie opowiedziałem, więc dziś postaram się trochę nadrobić zaległości.

Cofnijmy się do lutego. Nowy rok rozpoczął się Pierwszym Ogólnopolskim Spotkaniem uczestników programu SOT.  Carlos, szef Eurocash Franczyza, poprosił nas o znalezienie rozwiązań dla kilku operacyjnych problemów dotyczących Delikatesów Centrum. Do hotelu zjechaliśmy w czwartkowy wieczór, aby dobrze wypocząć i w piątek od 8:00 móc efektywnie pracować nad powierzonymi nam zadaniami. Efekt? O 7 rano przy śniadaniu byliśmy skrajnie wykończeni „kłótniami” do 3 w nocy, gdzie każdy udowadniał drugiemu  wyższość swoich pomysłów, zaczerpniętych z doświadczeń w swojej  jednostce biznesowej.  W dodatku, możecie nie wierzyć, ale to spotkanie do 3 w nocy nie zostało wsparte nawet jednym piwem.  Bilans? Zerwane przyjaźnie, odlajkowane posty i wyrzucanie ze znajomych na FB 😉 . A tak serio – chyba nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak dużo wiedzy może dać takie spotkanie i wysłuchanie osób z innych spółek Grupy Eurocash.

Jakiś czas temu również, wspólnie z Rafałem i Magdą, wybraliśmy się pod Warszawę na szkolenie z Zarządzania Projektami.  Spotkanie o tyle ciekawe, że oprócz nas była tam całkiem pokaźna grupa kierowników z innych jednostek biznesowych. Momentami było oczywiście sporo zabawy, ale najważniejsze to zdobyta wiedza i umiejętności, którą będziemy mogli wcielić podczas naszej codziennej pracy.2014-05-12 Michał 2

 

 

 

 

 

 

 

A co u mnie? Dużo zmian! Zmieniłem pracodawcę – to w kwestii formalnej ;). Od kwietnia,  wskutek kolejnego etapu wewnętrznej integracji Grupy Eurocash, Tradis został w pełni „wchłonięty” w struktury Eurocash S.A. i zmienił nazwę na Eurocash Dystrybucja. Zmieniłem również i stanowisko i lokalizację. Po skończonym etapie pracy jako PH trafiłem do sieci franczyzowej Groszek.  Jak się okazało – na chwilę. Moja ścieżka
w programie znacząco przyspieszyła, gdyż jak tylko wdrożyłem się do nowej roli,  pojawiło się przede mną nowe zadanie…  Od ponad miesiąca jestem KOSem – Kierownikiem Obszaru Sprzedaży w Centrum Dystrybucyjnym Stargard Szczeciński. Dzieje się baaardzo wiele, gdyż swój zespół buduję niemalże od zera. O tym jednak opowiem Wam następnym razem.

2014-05-12 Michał 1

 

 

 

 

 

 

Do napisania!
Michał

Śląsk kopalnią doświadczeń!

logo_haslo_RGBPo kilku tygodniach poznawania Tradisu „od środka” (czyli poprzez centrale w Lublinie) przyszedł czas na nowe wyzwanie a mianowicie prace w terenie. Na tapecie makroregion południowy zachód ze „stolicą” we Wrocławiu.

Jest to jeden z bardziej rozległych obszarów sprzedaży- obejmujący powierzchnie od Zielonej Góry poprzez Bogatynie, Opole a skończywszy na Częstochowie i krańcach Śląska. Region bardzo zróżnicowany pod kątem asortymentu, klientów i sposobu pracy. Tutaj pierwszy raz zetknąłem się z dystrybucją produktów głęboko mrożonych. Temperatura -18° C to… duże wyzwanie, dlatego szacunek dla magazynierów. 🙂

Przez cztery tygodnie mam ogromną przyjemność pracować z niesamowitymi ludźmi – Dyrektor Izabelą, Kasią, Agnieszką, Wojtkiem i Grzegorzem. Są to osoby pełne pasji, zaangażowania, świetnie radzący sobie z codziennymi problemami. Jak się uczyć to tylko od najlepszych 🙂

Obecnie przebywam w Częstochowie, gdzie każdy dzień mojej pracy wygląda inaczej i nie sposób się nudzić

PS. Trzy przydatne wskazówki dla osób wybierających się do Częstochowy
1. Jeżeli jedziecie samochodem upewnijcie się że jest to samochód terenowy. Pojęcie „dziurawa droga” po przekroczeniu granic miasta nabiera nowego znaczenia.
2. [uwaga – product placement 🙂 ]Chcecie zjeść dobry obiad? Polecam Cafe & Restaurant Dobry Rok niedaleko Jasnej Góry. Rewelacja!
3. Polecam wybrać się na dzielnice Raków, okolice ulic Limanowskiego/ Towiańskiego. Niezapomniane wrażenia gwarantowane! Czas zatrzymał się tam chyba 40 lat temu…

Michał (2)

A w Wielkopolsce nie śpimy :)

Jak mawia mój dyrektor makroregionu –  pewnym można być w życiu trzech rzeczy: śmierci, podatków….. i zmian. I właśnie zmianom poświęcę ten wpis.  🙂

Kwiecień minął doskonale. Kolejny raz zamknąłem miesięczne plany „z górką” (aj tam skromność). Był to też miesiąc w którym finalizowałem jednorazowe transakcje na poziomie prawie całego TIRa towaru, co jak się możecie domyślać, w sprzedaży serwisowej do klientów o potencjale mniejszym niż hipermarkety, jest nie lada wyczynem.

Wiedziałem, że z końcem kwietnia przekaże moich klientów nowemu przedstawicielowi. Miałem więc przyjemność po raz pierwszy w Tradisie, zasiąść do rekrutacji po stronie rekrutera. Ani się obejrzałem, a dostałem do przeszkolenia nowego PH, który zaczął podążać za mną zderzak w zderzak wesołą Pandą. Nie obawiajcie się – handlowcy w Tradisie dostają lepszą flotę, a ta była tylko chwilowo. 🙂20130507_122309

To ciekawe, jak szybko człowiek może wejść w bliższe relacje ze swoimi klientami. Muszę przyznać, że żal mi było Ich oddawać, jednak mój dyrektor przygotował dla mnie już nowe zadania. Mam się zaopiekować innym rynkiem. I tu zmiany są największe, bo klienci są zupełnie inni, rynek bardziej rozdrobniony, a relacje trzeba budować na nowo. Szykuje się też kilka poważniejszych ruchów, które zamierzam wykonać na moim nowym obszarze… ale opowiem Wam więcej następnym razem.

Michał

P.s. Jeśli pewnego dnia zdacie sobie sprawę, że nie możecie zasnąć, bo jesteście podekscytowani transakcją, która chcecie przeprowadzić kolejnego dnia to „wiedzcie, że coś się dzieję”. A podobno myślenie o pracy całą dobę jest niezdrowe. Oj tam 🙂

Pierwszy śnieg i pierwszy Cross-dock

x-dock 7

Bycie uczestnikiem programu Sales&Operations to gotowość na nowe doświadczenia i wiele przygód. W zeszły poniedziałek pobudka była „troszkę” wcześniej, bo o 3.30. Razem z Miguelem wybraliśmy się do cross-docku (centrum przeładunkowego) w Zamościu. Na szczęście dzień wcześniej sprawdziłem na którym parkingu stoi auto służbowe, bo noc zaskoczyła nas opadami śniegu i ze znalezieniem samochodu pod 30cm białego puchu byłoby ciężej. O godzinie 5 cały Zamość spał, tylko w naszym cross-docku trwała praca na całego. W końcu Klienci czekają na dostawy, a my mamy „okna czasowe” w których musimy się zmieścić z dostawami.

x-dock 6

Michał & Miguel