Determinacja, Rekrutacja, Praca

Cześć,

zacznę nietypowo, zresztą jak wszystko w swoim życiu 🙂

Początek… rekrutacja, tak jak Ty szukałem informacji czy warto… czy moje zaangażowanie, ryzyko jakie podejmuje opłaci się.  I właśnie wtedy odnosisz ważne zwycięstwo w swoim życiu, ponieważ dostrzegasz potrzebę zmian, co jest absolutnie konieczne aby iść do przodu!

Postanowiłem postawić wszystko na jedną kartę. Jeżeli weźmiesz pod uwagę, że trzeba zmienić wszystko w swoim życiu, dosłownie i uznasz, że to nie jest dla  Ciebie to odpuść bo będziesz się męczyć i nic z tego nie będzie. Jednak jeżeli uznasz że pomimo wszystko warto podążać za marzeniami to przyj do przodu, bo jak to mówią z prądem płyną tylko zdechłe ryby!

Pamiętaj, że jeżeli w życiu masz ciągle pod górę to znaczy, że zmierzasz na szczyt! Nikt nigdy nie obieca Tobie, że wszystko zrobi się samo a sukces przyjdzie szybko, łatwo i przyjemnie.  Ale w naturze nic nie ginie, a niemożliwe nie istnieje. Jestem tego doskonałym przykładem, pozwól że opowiem ci moją historię.

Jestem bramkarzem, grałem w Ekstraklasie Futsalu (98 meczy rozegranych) a nawet we włoskiej Serie A2 (20 rozegranych meczy), jako jedyny Polak. Udowodniłem sobie i innym, że warto marzyć, ale marzenia się nie spełniają nie bądź naiwny… Marzenia należy spełniać. Ta drobna różnica sprawia, że jedni odnoszą sukces a inni o nim marzą.  Moja pozycja na boisku wymagała ciągłego skupienia i nie wybaczała błędów, będąc swoistym saperem w swoim teamie odpowiadałem w głównej mierze za wynik całego zespołu. Uwierz mi, że presja jaką doświadcza się na tej pozycji w sytuacji, gdy dopinguje cię 2000 ludzi na trybunach a kolejnych 70 tysięcy ogląda Cię na żywo w telewizji jest przeogromna.

Pamiętaj, że nasza mentalność nie pozwala nam cieszyć się szczęściem innych dlatego bądź gotowy na rady wszystkich, którzy uważają że się nie da i że nie ma sensu się starać i iść pod prąd. Spotkasz się wielokrotnie z opinią, że coś ci się UDAŁO… nic bardziej mylnego to tylko i wyłącznie twoja zasługa! Nie daj odebrać sobie szczęścia płynącego z realizacji marzeń.

W tym momencie zdobywam kolejny szczyt!, jeszcze 6 miesięcy temu nie widziałem nic poza piłką i pracą w banku, jednak ciągła gonitwa i robienie tego co nie sprawia mi przyjemności (wyobraźcie sobie hiper ekstrawertyka, który przybija stemple na drukach wpłaty) pchnęła mnie do zmian. Dlaczego uważam, że zdobywam kolejny szczyt? Ponieważ chciałem mieć możliwość wypowiedzenia się na blogu już po tej drugiej stronie i właśnie teraz to robię.

Tak bo Musisz chcieć zmian to bezapelacyjne. Szukałem w internecie ofert pracy, która moim zdaniem sprawi mi radość a nie będzie tylko moim źródłem dochodu. Znalazłem ofertę wzięcia udziału w procesie rekrutacyjnym do programu SOT. Sam proces wydawał mi się bardzo rozbudowany i wymagający… taki też był.

Wysłałem swoje cv i czekam… tego dnia wysłałem jeszcze chyba cv do 100 innych firm, jednak podświadomie chciałem właśnie tego… bo rzeczy łatwe nie są dla mnie.

Po kilku dniach otrzymałem pierwszy telefon z zaproszeniem do udziału w kolejnym etapie rekrutacji jakim był test psychologiczny. Pomyślałem nieźle się to zaczyna… odsiewają psychopatów. Ok test był dziwny, bo pewnie taki miał być, jednak rozwiązałem go i czekałem na wyniki. Okazało się, że Oni są bardziej szaleni ode mnie… zapraszając mnie do kolejnego etapu…

zaproszono mnie do kolejnego etapu jakim był test numeryczny i werbalny i teraz uwaga jest to bardzo wymagający test. Do niego trzeba się przygotować… mieć kartę i długopis…;) Wymaga od nas czytania ze zrozumieniem i umiejętności szybkiego kojarzenia faktów oraz szacowania i dość szybkiego liczenia. Szczerze chwilę po tym jak rozwiązałem test byłem przekonany, że odpadam… hehe szczerze, jednak z tego co wiem to większość z nas obecnych SOT’ów miało podobne wrażenie. Na szczęście okazało się inaczej i przeszedłem do kolejnego etapu, którym była rozmowa z rekruterem, która miała na celu sprawdzenie moich podstawowych kwalifikacji (znajomość języka, umiejętności sprzedażowe etc.). Cała rozmowa trwa około 30 minut.

Po rozmowie zostałem zaproszony na Assesment Center, który odbywał się w Poznaniu (450km od mojego domu), pomyślałem że nie mam pojęcia co to jest ale jak już tak daleko zaszedłem to trzeba iść dalej. Przed wyjazdem przeszukałem internet chyba do epoki kamienia łupanego szukając wszystkich informacji na temat AC, z racji że nigdy nie brałem w czymś takim udział bałem się jak diabli… No ale w życiu trzeba brać byka za rogi! Pojechałem.

Dla przybyszów z innych stron Eurocash zapewnił nocleg oraz transport (zwracał za bilety) a także wyżywienie(również dla miejscowych), abyś ty wędrowcu nie tułał się po mc Donaldach;) .

Sam AC wygląda tak, że zbiera się grupę kandydatów i przedstawia się im harmonogram dnia oraz przedstawia zadania grupowe i indywidualne. Całość trwa około 8 godzin. Nie wspomniałem o najciekawszym… tej grupie kandydatów bacznie przygląda się nieco większa grupa obserwatorów, których zadaniem jest wyłapanie naszych kompetencji oraz mocnych i słabych stron.

Ważna rada… nie staraj się być kimś innym, niż jesteś ponieważ nie wiesz kogo w danym momencie firma poszukuje… może okazać się że wykreujesz się na lidera i przywódcę a na role playach nie poradzisz sobie z zadaniami. Nawet jak sobie poradzisz i dostaniesz pracę, to może się okazać, że w pracy będziesz się męczyć… a przecież nie po to tutaj przyszedłeś. Bądź Sobą i tylko Sobą. Nawet jak Ci się nie uda to pamiętaj, że do AC dochodzą najlepsi z najlepszych. Obecność na AC jest swego rodzaju małym sukcesem, ponieważ zdobywasz bezcenne doświadczenie i obycie.

Początek AC, każdy stroszy piórka… Ten skończył coś tam, ten w ogóle jakiś kosmos 60 fakultetów, A następny jeszcze lepszy… a Ja? Myślę sobie tak… kończę studia z zarządzania sportem na AWF w Katowicach co ja tu robię? No ale na szczęście w Grupie Eurocash Liczysz się TY! Twoje umiejętności, zaangażowanie i determinacja a nie tylko „papier”. Papier za Ciebie nie rozwiąże problemu i nie pozyska klienta bądź pewny.  Jeżeli uważasz się za lepszego ponieważ skończyłeś lepsza szkołę to pamiętaj, że wśród kandydatów może być taki Paweł, który będzie miał najmniej wszelkiego rodzaju certyfikatów, ale będzie miał najwięcej determinacji i pasji w tym co robi i niestety możesz odpaść. Dlatego nie oceniaj nikogo zanim nie poznasz jego możliwości.

AC co do zasady to nie konkurs piękności tylko bezwzględna machina analityczna, która wbrew pozorom chce dla Ciebie dobrze… dlaczego dobrze? Ponieważ dopasuje stanowisko do Ciebie i Ciebie do stanowiska, przez co będziesz czuł się jak ryba w wodzie (chyba, że wcześniej udawałeś kogoś kim nie jesteś i po 3 miesiącach zrezygnujesz).

Teraz do Ciebie, który kochasz sprzedawać oraz kontakt z ludźmi ale nie masz dyplomu z Harwardu… To nic wykształcenie zawsze można uzupełnić a doświadczenie zdobyć! Jednak nie otrzymasz takiej szansy, jeżeli nie spróbujesz! Więc próbuj… wywalą cię drzwiami to wchodź oknem a jak i to zamkną to pamiętaj, że zawsze możesz przebrać się na wzór tego Pana

https://www.youtube.com/watch?v=B8xPy-ztaT0   (od 26:00 do 26:34)

lub wejść kominem… jak to zrobisz twoja sprawa… 😉 W życiu wygrywają najwytrwalsi.

Po AC dostaniesz wiadomość zwrotną z odpowiedzią jakie masz kompetencje, co jest bezcenne ponieważ dowiesz się nad czym musisz pracować, zresztą sam AC uzmysłowi Ci z czym masz problem. Po prostu możesz dostać zadanie, do którego nie będziesz potrafił się nawet zabrać. Również miałem taką sytuację ale wiedziałem, że w role play dam z siebie wszystko. Ten element rekrutacji wspominam najlepiej. Dostaniesz problem do rozwiązania i potem staniesz przed Wysoką Komisją, która nie zostawi suchej nitki na twoim cudownym, zbawiennym planie… Ale pamiętaj, że jeżeli wierzysz w to co mówisz, to wyjdziesz z tej sytuacji obronną ręką! Ja wyszedłem nie raz i nie dwa (mam przynajmniej taką nadzieję 😉 ).

Powiem tak entuzjazm jakim każdy emanował o godzinie 8:00 prysł już o 8:30 😉

Po AC wróciłem do domu, pełen obaw, jednak zadowolony, że dałem z siebie 100% i że jak się nie dostane to trudno… spróbuje raz jeszcze 🙂

Mija tydzień i nic… myślę ok… po wszystkim… no ale telefon dzwoni… serce w gardle i dusza na ramieniu… miły głos przekazuje mi, radosną nowinę… Gratuluje przejścia do kolejnego już ostatniego etapu rekrutacji. Więcej nie pamiętam byłem w takim szoku, że tylko to zostało w mojej głowie.

Kolejnym etapem jest Panel z Dyrektorami, podczas którego spotkasz się nie tylko z problemami do rozwiązania ale także z fachowcami, którzy merytorycznie pokażą Ci, że nie zawsze masz rację. W tym etapie zostają już najlepsi więc możesz być z Siebie dumny jak tutaj dotrzesz. Już w tym momencie jesteś zwycięzcą.

Nadmienię tylko, że przed AC złożyłem wypowiedzenie w obecnej pracy i uświadomiłem włodarzy klubu, że to mój ostatni sezon na parkiecie. Postawiłem wszystko na jedną kartę! Ale opłaciło się bo jestem tu gdzie jestem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pierwsze dni w pracy….

Początek to czas spędzony w HQ. Te straszne rekruterki okazują się Super osobami, pokazują nam całą firmę, która jest naprawdę wielka. Potem czujesz się jak dyrektor, bo co chwilę ktoś przychodzi pokazać Ci swój kawałek torta, który pielęgnuje. Wszystko mija szybko fajnie i przyjemnie.

Uwaga! To ile wyniesiesz z adaptacji zależy Tylko od Ciebie! To ile pytań zadasz jest mniej ważne od tego ile otrzymasz odpowiedzi. Musisz być bezwzględną bestią polującą na wiedzę!

Wszystko pięknie i ładnie ale pamiętaj, że to życie na walizkach… Odwiedziłem Gdańsk, Poznań, Warszawę, poznałem Dyrektorów z mojej jednostki biznesowej oraz wielu wspaniałych ludzi, którzy pomagają tym ludziom osiągać cele!

Eurocash to szacunek do Ciebie i do Twojej pracy… Eurocash to również wymagający ojciec… Eurocash to również świetna zabawa! I w końcu Eurocash to możesz być TY!

Resztą wrażeń już z pracy jako SOT, który jest Przedstawicielem Handlowym wkrótce!

Pozdrawiam wszystkich tych, którzy nie boją się wyzwań.

Paweł, Eurocash Alkohole

 

KOS a la SOT

Cześć. Już dawno nic Wam nie opowiedziałem, więc dziś postaram się trochę nadrobić zaległości.

Cofnijmy się do lutego. Nowy rok rozpoczął się Pierwszym Ogólnopolskim Spotkaniem uczestników programu SOT.  Carlos, szef Eurocash Franczyza, poprosił nas o znalezienie rozwiązań dla kilku operacyjnych problemów dotyczących Delikatesów Centrum. Do hotelu zjechaliśmy w czwartkowy wieczór, aby dobrze wypocząć i w piątek od 8:00 móc efektywnie pracować nad powierzonymi nam zadaniami. Efekt? O 7 rano przy śniadaniu byliśmy skrajnie wykończeni „kłótniami” do 3 w nocy, gdzie każdy udowadniał drugiemu  wyższość swoich pomysłów, zaczerpniętych z doświadczeń w swojej  jednostce biznesowej.  W dodatku, możecie nie wierzyć, ale to spotkanie do 3 w nocy nie zostało wsparte nawet jednym piwem.  Bilans? Zerwane przyjaźnie, odlajkowane posty i wyrzucanie ze znajomych na FB 😉 . A tak serio – chyba nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak dużo wiedzy może dać takie spotkanie i wysłuchanie osób z innych spółek Grupy Eurocash.

Jakiś czas temu również, wspólnie z Rafałem i Magdą, wybraliśmy się pod Warszawę na szkolenie z Zarządzania Projektami.  Spotkanie o tyle ciekawe, że oprócz nas była tam całkiem pokaźna grupa kierowników z innych jednostek biznesowych. Momentami było oczywiście sporo zabawy, ale najważniejsze to zdobyta wiedza i umiejętności, którą będziemy mogli wcielić podczas naszej codziennej pracy.2014-05-12 Michał 2

 

 

 

 

 

 

 

A co u mnie? Dużo zmian! Zmieniłem pracodawcę – to w kwestii formalnej ;). Od kwietnia,  wskutek kolejnego etapu wewnętrznej integracji Grupy Eurocash, Tradis został w pełni „wchłonięty” w struktury Eurocash S.A. i zmienił nazwę na Eurocash Dystrybucja. Zmieniłem również i stanowisko i lokalizację. Po skończonym etapie pracy jako PH trafiłem do sieci franczyzowej Groszek.  Jak się okazało – na chwilę. Moja ścieżka
w programie znacząco przyspieszyła, gdyż jak tylko wdrożyłem się do nowej roli,  pojawiło się przede mną nowe zadanie…  Od ponad miesiąca jestem KOSem – Kierownikiem Obszaru Sprzedaży w Centrum Dystrybucyjnym Stargard Szczeciński. Dzieje się baaardzo wiele, gdyż swój zespół buduję niemalże od zera. O tym jednak opowiem Wam następnym razem.

2014-05-12 Michał 1

 

 

 

 

 

 

Do napisania!
Michał

Szerokości!

Seba V

Całkiem niedawno minął rok od mojego pierwszego kontaktu z Grupą Eurocash, kiedy to uczestniczyłem

w interesującym, ale i wymagającym procesie rekrutacji do Programu Sales & Operations Trainee. Pewnie niektórzy z Was – regularnie czytający nasze wpisy na blogu – dopiero chcą aplikować lub już są w trakcie procesu rekrutacji i zastanawiają się, tak jak ja rok temu, czy ta ścieżka rozwoju jest dla Was optymalna?

Moja odpowiedź na dzień dzisiejszy brzmi: „każdy jest kowalem swojego losu”. Tzn. każdy indywidualnie musi dopasować ścieżkę rozwoju do swoich oczekiwań. Każdy musi wiedzieć, gdzie chce być za 3, 5 czy 10 lat i wytrwale do tego dążyć, wykorzystując możliwości, rozwiązując problemy, a także ciesząc się

z osiąganych sukcesów, zarażać optymizmem. I to jest właśnie to, co robię, pracując w Eurocash Franczyza 😉

Poza codzienną pracą “na sklepach” zdarzają nam się różne ciekawe eventy „rozwojowo-relacyjne”. Dziwna nazwa, natomiast w pełni odzwierciedla charakter tych spotkań. Ostatnim tego typu wydarzeniem było Spotkanie Strategiczne dla kadry menedżerskiej Grupy Eurocash, na które i my, SOTowcy, i MTisi zostaliśmy również zaproszeni. Całodniowe warsztaty, Zarząd i grono niezwykle doświadczonych menedżerów w zasięgu ręki, uczestnictwo w dyskusjach i proponowanie własnych pomysłów, a ponadto szybki feedback od Szefa Wszystkich Szefów 😉 czyli Luisa Amaral – tak przebiegł dzień pierwszy. W drugim dniu dołączyła do nas pozostała kadra menedżerska i liczba uczestników spotkania wzrosła do niemal 800 osób! Od początku dnia szefowie poszczególnych jednostek biznesowych prezentowali wyniki i plany swoich biznesów, a wieczorem rozpoczęła się część „relacyjna”. Po wręczeniu nagród dla najlepszych pracowników Grupy i części artystycznej, można było przy lampce wina bliżej poznać ludzi sukcesu, którzy obecnie zarządzają branżą FMCG. Tego rodzaju wydarzenia są świetnym uzupełnieniem codziennej pracy, dając nam lepsze rozumienie, z perspektywy strategicznej, biznesów, w których pracujemy i oczywiście również to, co w naszej pracy jest bardzo istotne – nawiązywanie relacji.

Reasumując, jeśli rozpoczniecie swoją przygodę z Programem SOT, takie spotkania Was nie ominą. Ciągle będziecie poznawać nowych ludzi i bardzo szybko przestaniecie zwracać uwagę na tysiące kilometrów, które przy okazji będziecie pokonywać. Nawiązując do ostatniego zdania, życzę Wam szerokości nie tylko na tej asfaltowej ścieżce, ale i na ścieżce SOTowej!

Sebastian

Od marzeń do celu ;)

No i kto by pomyślał? Jeszcze trzy miesiące temu podczas rekrutacji sama śledziłam wpisy doświadczonych SOTów, a dziś dzielę się własnymi doświadczeniami z Programu!

Mała rada na początek – niech wieloetapowa rekrutacja was nie przeraża. To tylko pierwsze i ciekawe wyzwanie, których w Grupie Eurocash zdecydowanie nie brakuje. Dziś
z pewnością mogę powiedzieć, że jestem  w najlepszym w Polsce programie menedżerskim.

Moja przygoda z SOT zaczęło się tak: (w tle – plakat Eurocash reklamujący program SOT
i MT w warszawskiej SGH)

2014-01-21 magda

W listopadzie 2013 roku wraz z Dawidem oraz Damianem, którzy już niedługo też podzielą się na blogu swoimi wrażeniami, dołączyłam zespołu SOTów. Dawid i ja wybraliśmy Eurocash Franczyzę. Damian natomiast trafił do Tradisu.

Obecnie mija drugi miesiąc intensywnego programu wprowadzenia. Dzieje się sporo! Przejechaliśmy tysiące kilometrów i poznaliśmy masę wspaniałych ludzi. Po pierwszym dniu w Poznaniu, w siedzibie Grupy, szybko pojechaliśmy do Łodzi, aby już drugiego dnia ruszyć w teren z Doradcami Klienta. Pierwsze doświadczenia i podpatrywanie naszej przyszłej pracy były fascynujące. Przez kilka dni odwiedzaliśmy codziennie franczyzobiorców i zapoznawaliśmy się z pracą doradcy. Uczestniczyliśmy w spotkaniu dotyczącym otwarcia nowego sklepu, które zawsze organizowane jest na kilka tygodni przed startem nowej lokalizacji.  Następnie nadszedł czas na pracę w centrali. Rozpoczęliśmy od szkolenie w Dziale Zarządzania Kategorią Produktów Świeżych
w Krośnie (to „kolebka” Delikatesów Centrum) a następnie znowu spędziliśmy czas w terenie z tamtejszymi Doradcami Klienta.

Ostatnie dni z 3-tygodniowego pobytu w Krośnie spędziliśmy w dziale IT, który wbrew pozorom wcale nie jest taki stacjonarny;) Wraz z kolegami z IT ruszyliśmy w teren, aby rozwiązywać problemy techniczne naszych sklepów.  W tak zwanym międzyczasie odbyła się również Xmas party (firmowa impreza świąteczna), podczas której spotkaliśmy wszystkich uczestników SOT i MT oraz wzięliśmy udział w profesjonalnej sesji zdjęciowej!

2014-01-21 Magda2

Następnie nadszedł czas na Warszawę. Znów intensywnie: ekspansja, zakupy , marka własna i otwarcia sklepów w stolicy. Poznaliśmy również arkana franczyzowej logistyki
w centrum dystrybucyji w Błoniu.

W Warszawie ponownie zobaczyliśmy wszystkich SOTów. Tym razem na spotkaniu
z naszym szefem, Carlosem Saraiva, który poprosił nas o przygotowanie rozwiązań kilku ważnych, operacyjnych tematów. Bardzo ciekawe zadanie!  Interesujące również ze względu na to, że SOTowcy pracujący na co dzień w różnych jednostkach biznesowych mieli na te kwestie inne spojrzenie. Carlos opowiedział nam również o planach Grupy na dalszą
i bliższą przyszłość. Cóż – wiele zdradzać nie mogę, ale wierzcie mi to będzie przełomowy rok! 🙂

Magda

Pod banderą Cash&Carry

ec small2Po pod dwóch miesiącach od debiutu w Programie Sales & Operations Trainee nadszedł czas na debiut literacki. Moja przygoda z Grupą Eurocash rozpoczęła się od kliknięcia w ten LINK. Po tym, podobnie jak po połknięciu w czerwonej tabletki przez Neo w filmie Matrix, nic już nie było takie samo 😉

W pierwszej kolejności przyszło mi się zmierzyć z wieloetapowym procesem rekrutacji w trakcie, którego, poza specyfiką pracy w Eurocash, miałem również okazję poznać lepiej samego siebie.

Po sakramentalnym „TAK” nadszedł czas na intensywne induction, podczas którego przekonałem się jak wygląda handel hurtowy od kuchni. Miałem szansę posmakować pracy w „terenie” oraz w „centrali”. Czas ten zaowocował cennymi doświadczeniami, zobaczyłem wiele ciekawych miejsc, a co najważniejsze, poznałem wielu wspaniałych ludzi

Ten krótki okres mojego życia, z jego dynamizmem oraz intensywnością, na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Zdobytą wiedzę i umiejętności mam okazję wykorzystać w mojej aktualnej pracy, pracując przez najbliższe pół roku jako Przedstawiciel Handlowy. Wszystko po to by odpowiednio zadbać o to, co w Cash & Carry najważniejsze, czyli o naszych Klientów. O tym opowiem Wam niebawem.

Wojtek

PS: Drogi Czytelniku, jeżeli lubisz gdy wokół dużo się dzieje, interesują Cię podróże oraz poznawanie nowych ludzi, a nudy i rutyny boisz się jak ognia – nie zwlekaj, dołącz do Nas!

Uczę się „godać” – czyli szkolenie w Centrum Dystrybucyjnym w Czeladzi

DCChociaż jak to mówią „Czeladź to nie Śląsk” to jednak wielu z moich obecnych współpra-cowników od pokoleń mieszka na Śląsku i dzięki temu mimowolnie uczę się mówić po śląsku.

Dobiega właśnie kolejny etap mojego szkolenia w Programie Sales and Operation Trainee. Przez ostatnie 3 miesiące nabierałem doświadczenia w CD w Czeladzi.

Wiem już jak wyglądają przyjęcia dostaw towaru od producentów i ich składowanie zarówno pod względem logistycznym jak i informatycznym. Każdy z towarów ma swoje ściśle określone miejsce w magazynie (którego powierzchni wynosi ponad 20.000 m2, a towar składowany jest na kilku kondygnacjach). Aby odnaleźć odpowiednią alejkę i produkt, każdy z magazynierów wyposażony jest w tzw. „skaner”, który bezbłędnie pomaga odnaleźć się w niezliczonych alejkach magazynu. Nauczyłem się odróżniać podstawę od bufora i zapasu, wiem też co znaczy w slangu zwrot „peaking”.

Kompletowałem również towar zamawiany przez pracowników sklepów Delikatesy Centrum tak aby zapewnić 100% realizację zamówienia. Przeprowadzałem kontrolę jakością i ilościową produktów wysyłanych do naszych klientów wspólnie z Działem Kontroli Wysyłek. Rozpatrywałem wnioski reklamacyjne.

Miałem też okazję poznać bardzo trudną pracę logistyków, którzy każdego dnia muszą zaplanować trasy dostaw zamawianego towaru. Dostarczany jest on nie tylko do sieci sklepów Delikatesy Centrum na terenie 4 województw, ale także do sieci stacji benzynowych oraz restauracji w całej południowej Polsce. Terminowość dostaw w CD Czeladź wynosi ponad 98%, co przy warunkach panujących zimą na drogach w tej części kraju jest nie lada wyczynem.

 

Okres pracy w tym CD będę wspominał bardzo dobrze. Uzyskałem duże wsparcie, zarówno Dyrektora oraz Menadżera Magazynu, jak i wszystkich współpracowników. Z tego miejsca chciałem im podziękować, ponieważ poświęcali mi sporo cennego czasu, dzięki czemu dużo się przy nich nauczyłem.

Od maja rozpoczynam pracę jako Doradca Klienta. Niebawem się z Wami podzielę nowymi spostrzeżeniami.

Bartek

Nie tylko Poznań to miasto doznań…

Do programu SOT dołączyła nowa osoba, dla której mam przyjemność, w ciągu najbliższych 3 miesięcy być peer mentorem. Jestem pewien, że świetnie się dogadamy – w końcu jest moim imiennikiem, pochodzi z Poznania i też wybrał Tradis. Pozwólcie, że Wam o sobie opowie. 🙂

Michał

nowy michalO sobie słów kilka… Mam na imię Michał i jestem rodowitym Poznaniakiem. Tu się urodziłem, wychowałem i stawiałem pierwsze kroki zawodowe. Ukończyłem studia magisterskie na Wydziale Prawa i Administracji tutejszego Uniwersytetu. Hmmm… Prawo i SOT? A i owszem, połączenie jak najbardziej możliwe. W moim przypadku decydujące znaczenie miał fakt, iż przez cały okres studiów pracowałem w handlu i właśnie w tym kierunku pragnę rozwijać się dalej.

Po baaaardzo intensywne rekrutacji dołączyłem do zespołu Sales & Operations Trainees w Grupie Dystrybucyjnej Tradis.

Po 3 tygodniach pracy muszę Wam powiedzieć że… jestem niesamowicie pozytywnie zaskoczony! Po pierwsze Lublin to bardzo urokliwe i pełne sympatycznych ludzi miasto. Do tej pory miałem przyjemność pracować z kilkoma osobami z działów Logistyki i Sprzedaży.  Wszyscy okazali się być bardzo sympatyczni, rzeczowi ale i bardzo zapracowani.

Oczywiście po godzinach pracy razem z eMTisami Miguelem i Adamem odkrywamy uroki nocnego życia w Lublinie.

nowy michal2

Po długim weekendzie wracam z powrotem do Lublina i już nie mogę się doczekać co przyniosą kolejne dni. Z pewnością podzielę się z Wami nowymi doświadczeniami na blogu.

Michał(2)