Kilka słów o przebiegu programu

Witam Was serdecznie 🙂

Swój debiut na blogu miałem w marcu ubiegłego roku, więc literacka trema już za mną. Postaram się użyć lekkiego pióra, aby dobrze Wam się czytało 🙂

Mam na imię Maciek i niezmiennie od 3 lat pracuję w Eurocash Dystrybucja. Chciałbym Wam opowiedzieć trochę o rozwoju w Grupie Eurocash oraz na temat tego jakie możliwości daje firma w ramach programu SOT. Na dobry początek poniżej zamieszczam, krótki schemat ścieżki kariery, który zaproponowała mi Grupa Eurocash:

Przedstawiciel Handlowy Eurocash Dystrybucja (lipiec 2014) -> Doradca Klienta sieci Euro Sklep (grudzień 2015) ->Kierownik Obszaru w sieci Euro Sklep (kwiecień 2017)

A opowiem Wam po kolei o każdy z etapów 🙂

  • Strategia programu SOT pozwala już na samym początku poznać specyfikę pracy w trenie na sklepach detalicznych zrzeszonych we franczyzie, sklepach niezrzeszonych oraz przy obsłudze klientów hurtowych. Szeroki zakres obowiązków, duża dynamika pracy, setki telefonów, stosy maili oraz codzienna walka o cenę. Można na dzień dobry po studiach pracować jako przedstawiciel handlowy, a zarazem załatwiać mnóstwo ważnych tematów, które kreują i wspierają polski rynek detaliczny. Największym plusem pracy na tym stanowisku było spojrzenie od podstaw jak wygląda praca przedstawiciela handlowego i ile znaczy dla naszego biznesu. Spojrzenie o tyle istotne, że podążając drogą rozwoju w tej jednostce biznesowej niezbędne jest zrozumienie charakteru tej pracy, zrozumienie procesów, obiegu dokumentów, programu sprzedażowego oraz wsłuchanie się w potrzeby i problemy naszych kontrahentów.
  • Kolejnym etapem było wejście w rolę Doradcy Klienta w sieci franczyzowej EURO SKLEP. Na nowym stanowisku mogłem już inaczej spojrzeć na sklep. Doradca Klienta nie tylko kontroluje sferę sprzedażową, ale przede wszystkim wspiera swoich klientów w prowadzeniu biznesu i robi wszystko, aby ich sklepy stawały się atrakcyjniejsze dla konsumentów, silniejsze niż sklepy konkurencji oraz były bardziej rentowne. Najcenniejszym w tej pracy było zrozumienie, że w detalu liczy się jakość. Jakość na kategoriach świeżych (mięso, owoce, warzywa, pieczywo) stanowi o sile sklepów mało i wielkometrażowych. Ogromnym plusem pracy jako doradca, było także to, iż mogłem na co dzień oglądać jak moi franczyzobiorcy przez swoją ciężką pracę, kreatywność i konsekwencję potrafią skutecznie walczyć przeciwko zagranicznym dyskontom z wielomilionowymi budżetami reklamowymi.

 

 

 

 

 

W kwietniu tego roku nadszedł czas na bardzo duże wyzwanie. Stanowisko Kierownika Obszaru w sieci Euro Sklep. Ta praca różni się już nieco od poprzednich stanowisk, gdyż oprócz codziennej pracy z wymagającymi klientami sieci dochodzi to co najfajniejsze, czyli zarządzanie zespołem. Mam przyjemność pracować ze świetnym zespołem Doradców Klienta i wspólnymi siłami rozwijać naszą sieć franczyzową EURO SKLEP. Jak pewnie zauważyliście w niespełna 3 lata mojego pobytu w Grupie – firma wywiązała się z rekrutacyjnego deal’a i stworzyła mi możliwość objęcia stanowiska Kierownika Obszaru. Wyzwań jest w naszej Grupie jeszcze sporo, więc może kolejne czeka właśnie na Was… 🙂 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pozdrawiam z Krakowa i życzę powodzenia w rekrutacji,

Maciek 🙂

Determinacja, Rekrutacja, Praca

Cześć,

zacznę nietypowo, zresztą jak wszystko w swoim życiu 🙂

Początek… rekrutacja, tak jak Ty szukałem informacji czy warto… czy moje zaangażowanie, ryzyko jakie podejmuje opłaci się.  I właśnie wtedy odnosisz ważne zwycięstwo w swoim życiu, ponieważ dostrzegasz potrzebę zmian, co jest absolutnie konieczne aby iść do przodu!

Postanowiłem postawić wszystko na jedną kartę. Jeżeli weźmiesz pod uwagę, że trzeba zmienić wszystko w swoim życiu, dosłownie i uznasz, że to nie jest dla  Ciebie to odpuść bo będziesz się męczyć i nic z tego nie będzie. Jednak jeżeli uznasz że pomimo wszystko warto podążać za marzeniami to przyj do przodu, bo jak to mówią z prądem płyną tylko zdechłe ryby!

Pamiętaj, że jeżeli w życiu masz ciągle pod górę to znaczy, że zmierzasz na szczyt! Nikt nigdy nie obieca Tobie, że wszystko zrobi się samo a sukces przyjdzie szybko, łatwo i przyjemnie.  Ale w naturze nic nie ginie, a niemożliwe nie istnieje. Jestem tego doskonałym przykładem, pozwól że opowiem ci moją historię.

Jestem bramkarzem, grałem w Ekstraklasie Futsalu (98 meczy rozegranych) a nawet we włoskiej Serie A2 (20 rozegranych meczy), jako jedyny Polak. Udowodniłem sobie i innym, że warto marzyć, ale marzenia się nie spełniają nie bądź naiwny… Marzenia należy spełniać. Ta drobna różnica sprawia, że jedni odnoszą sukces a inni o nim marzą.  Moja pozycja na boisku wymagała ciągłego skupienia i nie wybaczała błędów, będąc swoistym saperem w swoim teamie odpowiadałem w głównej mierze za wynik całego zespołu. Uwierz mi, że presja jaką doświadcza się na tej pozycji w sytuacji, gdy dopinguje cię 2000 ludzi na trybunach a kolejnych 70 tysięcy ogląda Cię na żywo w telewizji jest przeogromna.

Pamiętaj, że nasza mentalność nie pozwala nam cieszyć się szczęściem innych dlatego bądź gotowy na rady wszystkich, którzy uważają że się nie da i że nie ma sensu się starać i iść pod prąd. Spotkasz się wielokrotnie z opinią, że coś ci się UDAŁO… nic bardziej mylnego to tylko i wyłącznie twoja zasługa! Nie daj odebrać sobie szczęścia płynącego z realizacji marzeń.

W tym momencie zdobywam kolejny szczyt!, jeszcze 6 miesięcy temu nie widziałem nic poza piłką i pracą w banku, jednak ciągła gonitwa i robienie tego co nie sprawia mi przyjemności (wyobraźcie sobie hiper ekstrawertyka, który przybija stemple na drukach wpłaty) pchnęła mnie do zmian. Dlaczego uważam, że zdobywam kolejny szczyt? Ponieważ chciałem mieć możliwość wypowiedzenia się na blogu już po tej drugiej stronie i właśnie teraz to robię.

Tak bo Musisz chcieć zmian to bezapelacyjne. Szukałem w internecie ofert pracy, która moim zdaniem sprawi mi radość a nie będzie tylko moim źródłem dochodu. Znalazłem ofertę wzięcia udziału w procesie rekrutacyjnym do programu SOT. Sam proces wydawał mi się bardzo rozbudowany i wymagający… taki też był.

Wysłałem swoje cv i czekam… tego dnia wysłałem jeszcze chyba cv do 100 innych firm, jednak podświadomie chciałem właśnie tego… bo rzeczy łatwe nie są dla mnie.

Po kilku dniach otrzymałem pierwszy telefon z zaproszeniem do udziału w kolejnym etapie rekrutacji jakim był test psychologiczny. Pomyślałem nieźle się to zaczyna… odsiewają psychopatów. Ok test był dziwny, bo pewnie taki miał być, jednak rozwiązałem go i czekałem na wyniki. Okazało się, że Oni są bardziej szaleni ode mnie… zapraszając mnie do kolejnego etapu…

zaproszono mnie do kolejnego etapu jakim był test numeryczny i werbalny i teraz uwaga jest to bardzo wymagający test. Do niego trzeba się przygotować… mieć kartę i długopis…;) Wymaga od nas czytania ze zrozumieniem i umiejętności szybkiego kojarzenia faktów oraz szacowania i dość szybkiego liczenia. Szczerze chwilę po tym jak rozwiązałem test byłem przekonany, że odpadam… hehe szczerze, jednak z tego co wiem to większość z nas obecnych SOT’ów miało podobne wrażenie. Na szczęście okazało się inaczej i przeszedłem do kolejnego etapu, którym była rozmowa z rekruterem, która miała na celu sprawdzenie moich podstawowych kwalifikacji (znajomość języka, umiejętności sprzedażowe etc.). Cała rozmowa trwa około 30 minut.

Po rozmowie zostałem zaproszony na Assesment Center, który odbywał się w Poznaniu (450km od mojego domu), pomyślałem że nie mam pojęcia co to jest ale jak już tak daleko zaszedłem to trzeba iść dalej. Przed wyjazdem przeszukałem internet chyba do epoki kamienia łupanego szukając wszystkich informacji na temat AC, z racji że nigdy nie brałem w czymś takim udział bałem się jak diabli… No ale w życiu trzeba brać byka za rogi! Pojechałem.

Dla przybyszów z innych stron Eurocash zapewnił nocleg oraz transport (zwracał za bilety) a także wyżywienie(również dla miejscowych), abyś ty wędrowcu nie tułał się po mc Donaldach;) .

Sam AC wygląda tak, że zbiera się grupę kandydatów i przedstawia się im harmonogram dnia oraz przedstawia zadania grupowe i indywidualne. Całość trwa około 8 godzin. Nie wspomniałem o najciekawszym… tej grupie kandydatów bacznie przygląda się nieco większa grupa obserwatorów, których zadaniem jest wyłapanie naszych kompetencji oraz mocnych i słabych stron.

Ważna rada… nie staraj się być kimś innym, niż jesteś ponieważ nie wiesz kogo w danym momencie firma poszukuje… może okazać się że wykreujesz się na lidera i przywódcę a na role playach nie poradzisz sobie z zadaniami. Nawet jak sobie poradzisz i dostaniesz pracę, to może się okazać, że w pracy będziesz się męczyć… a przecież nie po to tutaj przyszedłeś. Bądź Sobą i tylko Sobą. Nawet jak Ci się nie uda to pamiętaj, że do AC dochodzą najlepsi z najlepszych. Obecność na AC jest swego rodzaju małym sukcesem, ponieważ zdobywasz bezcenne doświadczenie i obycie.

Początek AC, każdy stroszy piórka… Ten skończył coś tam, ten w ogóle jakiś kosmos 60 fakultetów, A następny jeszcze lepszy… a Ja? Myślę sobie tak… kończę studia z zarządzania sportem na AWF w Katowicach co ja tu robię? No ale na szczęście w Grupie Eurocash Liczysz się TY! Twoje umiejętności, zaangażowanie i determinacja a nie tylko „papier”. Papier za Ciebie nie rozwiąże problemu i nie pozyska klienta bądź pewny.  Jeżeli uważasz się za lepszego ponieważ skończyłeś lepsza szkołę to pamiętaj, że wśród kandydatów może być taki Paweł, który będzie miał najmniej wszelkiego rodzaju certyfikatów, ale będzie miał najwięcej determinacji i pasji w tym co robi i niestety możesz odpaść. Dlatego nie oceniaj nikogo zanim nie poznasz jego możliwości.

AC co do zasady to nie konkurs piękności tylko bezwzględna machina analityczna, która wbrew pozorom chce dla Ciebie dobrze… dlaczego dobrze? Ponieważ dopasuje stanowisko do Ciebie i Ciebie do stanowiska, przez co będziesz czuł się jak ryba w wodzie (chyba, że wcześniej udawałeś kogoś kim nie jesteś i po 3 miesiącach zrezygnujesz).

Teraz do Ciebie, który kochasz sprzedawać oraz kontakt z ludźmi ale nie masz dyplomu z Harwardu… To nic wykształcenie zawsze można uzupełnić a doświadczenie zdobyć! Jednak nie otrzymasz takiej szansy, jeżeli nie spróbujesz! Więc próbuj… wywalą cię drzwiami to wchodź oknem a jak i to zamkną to pamiętaj, że zawsze możesz przebrać się na wzór tego Pana

https://www.youtube.com/watch?v=B8xPy-ztaT0   (od 26:00 do 26:34)

lub wejść kominem… jak to zrobisz twoja sprawa… 😉 W życiu wygrywają najwytrwalsi.

Po AC dostaniesz wiadomość zwrotną z odpowiedzią jakie masz kompetencje, co jest bezcenne ponieważ dowiesz się nad czym musisz pracować, zresztą sam AC uzmysłowi Ci z czym masz problem. Po prostu możesz dostać zadanie, do którego nie będziesz potrafił się nawet zabrać. Również miałem taką sytuację ale wiedziałem, że w role play dam z siebie wszystko. Ten element rekrutacji wspominam najlepiej. Dostaniesz problem do rozwiązania i potem staniesz przed Wysoką Komisją, która nie zostawi suchej nitki na twoim cudownym, zbawiennym planie… Ale pamiętaj, że jeżeli wierzysz w to co mówisz, to wyjdziesz z tej sytuacji obronną ręką! Ja wyszedłem nie raz i nie dwa (mam przynajmniej taką nadzieję 😉 ).

Powiem tak entuzjazm jakim każdy emanował o godzinie 8:00 prysł już o 8:30 😉

Po AC wróciłem do domu, pełen obaw, jednak zadowolony, że dałem z siebie 100% i że jak się nie dostane to trudno… spróbuje raz jeszcze 🙂

Mija tydzień i nic… myślę ok… po wszystkim… no ale telefon dzwoni… serce w gardle i dusza na ramieniu… miły głos przekazuje mi, radosną nowinę… Gratuluje przejścia do kolejnego już ostatniego etapu rekrutacji. Więcej nie pamiętam byłem w takim szoku, że tylko to zostało w mojej głowie.

Kolejnym etapem jest Panel z Dyrektorami, podczas którego spotkasz się nie tylko z problemami do rozwiązania ale także z fachowcami, którzy merytorycznie pokażą Ci, że nie zawsze masz rację. W tym etapie zostają już najlepsi więc możesz być z Siebie dumny jak tutaj dotrzesz. Już w tym momencie jesteś zwycięzcą.

Nadmienię tylko, że przed AC złożyłem wypowiedzenie w obecnej pracy i uświadomiłem włodarzy klubu, że to mój ostatni sezon na parkiecie. Postawiłem wszystko na jedną kartę! Ale opłaciło się bo jestem tu gdzie jestem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pierwsze dni w pracy….

Początek to czas spędzony w HQ. Te straszne rekruterki okazują się Super osobami, pokazują nam całą firmę, która jest naprawdę wielka. Potem czujesz się jak dyrektor, bo co chwilę ktoś przychodzi pokazać Ci swój kawałek torta, który pielęgnuje. Wszystko mija szybko fajnie i przyjemnie.

Uwaga! To ile wyniesiesz z adaptacji zależy Tylko od Ciebie! To ile pytań zadasz jest mniej ważne od tego ile otrzymasz odpowiedzi. Musisz być bezwzględną bestią polującą na wiedzę!

Wszystko pięknie i ładnie ale pamiętaj, że to życie na walizkach… Odwiedziłem Gdańsk, Poznań, Warszawę, poznałem Dyrektorów z mojej jednostki biznesowej oraz wielu wspaniałych ludzi, którzy pomagają tym ludziom osiągać cele!

Eurocash to szacunek do Ciebie i do Twojej pracy… Eurocash to również wymagający ojciec… Eurocash to również świetna zabawa! I w końcu Eurocash to możesz być TY!

Resztą wrażeń już z pracy jako SOT, który jest Przedstawicielem Handlowym wkrótce!

Pozdrawiam wszystkich tych, którzy nie boją się wyzwań.

Paweł, Eurocash Alkohole

 

Szerokości ciąg dalszy

Witam wszystkich po raz drugi!

Tak tak, moje wątpliwe zdolności literackie mieliście okazję doświadczyć niemalże 2 lata temu we wpisie pt. „Szerokości!” https://soters.wordpress.com/2014/03/20/szerokosci/Mentoring Word Cloud

W dzisiejszym wpisie zawarte zostaną cztery – moim zdaniem istotne – aspekty, które dotyczą każdego SOT-a: zmiana, obowiązki, determinanty rozwoju oraz mentoring.

Aktualizując ostatnie miesiące przygody z Eurocash, opowiem Wam o znaczącej zmianie jaka się u mnie dokonała. Otóż opuściłem szanowne grono pracowników EC Franczyza (gdzie do końca 2014 roku pracowałem jako Doradca Klienta) na rzecz sieci Lewiatan, w której to obecnie pracuję jako Kierownik Operacyjny. Razem z moim zespołem sześciu Doradców wspieramy operacyjnie ponad 200 sklepów Lewiatan w województwie Wielkopolskim i częściowo Lubuskim. Placówki są niesamowicie zróżnicowane, zarówno powierzchniowo jak i jakościowo, co utrudnia systemowe podejście do Kontrahentów, ale zarazem dodaje nowych doświadczeń oraz poszerza horyzonty. Lewiatan to obecnie trzecia najliczniejsza Sieć w Polsce (blisko 3 000 sklepów) i zapewne mieliście okazję spotkać placówki nowoczesne, wykorzystujące innowacyjne rozwiązania, dbające o jakość stoisk świeżych oraz obsługę Konsumenta, ale także takie, w których robiąc zakupy, zastanawialiście się czy ten 20 letni sklep doświadczył kiedykolwiek modernizacji… Tak jak różne mamy sklepy – podobnie zróżnicowani są Franczyzobiorcy, czyli nasi partnerzy w biznesie. Zrozumiałem to, prezentując efekty współpracy operacyjnej przed ponad 300 osobową grupą Franczyzobiorców i ich osób towarzyszących podczas listopadowej konferencji Lewiatan Wielkopolska. Z tym zróżnicowaniem wiąże się dziesiątki historii, którymi w przyszłości chętnie się podzielę.  A teraz czas na więcej konkretów dotyczących rozwoju.

Na podstawie mojej blisko trzyletniej historii w Grupie Eurocash, podczas której miałem okazję doświadczyć zarówno porażek, jak i sukcesów, usłyszeć o obszarach do poprawy, ale także słowa docenienia ze strony Franczyzobiorców i współpracowników – postanowiłem podzielić się moimi spostrzeżeniami dotyczącymi rozwoju jako drogi do sukcesu.

Za najważniejsze uważam odnalezienie pasji w tym co robimy na co dzień, gdyż warunkuje to naszą przyszłość. Jeśli lubimy naszą pracę, będziemy wyraźnie skuteczniejsi i efektywniejsi, a to zostanie docenione, prędzej czy później. To wyzwoli w nas także większą motywację i determinację w dążeniu do wyznaczonych celów, oraz doda siły w obronie swoich argumentów podczas trudnych negocjacji. Wyzwoli odwagę do mówienia wprost o słabościach Systemu do osób z najwyższego szczebla hierarchii Organizacji, aby otrzymać możliwość naprawienia błędu autorów, wykazując się dojrzałym podejściem do biznesu. Każdy chce być coraz lepszy w tym co lubi robić, poszukuje nowych możliwości i wyzwań. Najcięższe chwile przyjmuje „na klatę” i idzie do przodu coraz silniejszy, będąc przekonany, że to co robi ma sens. Przewiduje także zagrożenia czy negatywne skutki podejmowanych działań i potrafi je zdewaluować. Rozumie rynek na którym pracuje i ciągle go bada. Zna swoją wartość i ceni niezależność. Potrafi pociągnąć za sobą ludzi i udźwignąć coraz większą odpowiedzialność (np. budżetową J). Wreszcie uśmiecha się na myśl o przeszłości i optymistycznie patrzy w przyszłość, widząc przed sobą kolejne szczyty do zdobycia.

Wyżej opisane spostrzeżenia to historie SOT-a – wydawać by się mogło książkowe definicje, a jednak
realne doświmentor2adczenia. I nie byłyby one tak bogate i świadome, gdyby nie „wykuwanie własnego losu” oraz regularna praca z Mentorem. Jedną z cech młodych i  ambitnych ludzi jest n iski poziom pokory, czasem jej brak, czasem przesadna pewność siebie, która przeszkadza w zdobywaniu kolejnych szczytów. A „instytucja” Mentora jest świetnym uzupełnieniem ścieżki rozwoju jaką kreśli przed nami Eurocash, gdyż pozwala obiektywnie ocenić sytuację, przedyskutować pomysły i przygotować plan działania. Mentor to także autorytet i człowiek sukcesu, który przede wszystkim lepiej zna Organizację i zasady w niej panujące. To także osoba godna zaufania i nasz „firmowy przyjaciel”, czyli wsparcie w drodze na szczyt. Dlatego też kończąc mój wpis, mocno zachęcam do współpracy ze swoim Mentorem. Kluczowe jest zarówno dopasowanie charakterów, jak i zdolność do poświęceń, aby spotkanie doszło do skutku, ale zdecydowanie jest to proces opłacalny dla obu stron.

Mentoring1

Po raz kolejny życzę wszystkim SZEROKOŚCI na swojej SOTowej ścieżce!

Sebastian 🙂

(Nie)typowy  dzień z życia SOTa

Witajcie!

Dzisiaj coś z zupełnie innej beczki! Pewnie zastanawialiście  się kiedyś jak wygląda dzień
z życia przedstawiciela pracującego w Eurocash? Zapraszam w drogę!

Środa, 6:30 Pobudka! Budzik bezlitośnie przerywa sen ale… nie to nie budzik. To sklep Lewiatana. Problem z dostawą.  Witaj w pracy 😉

7:08 Kawa w kubku termicznym, jeszcze tylko trzeba nakarmić auto i do boju! Dzisiaj czeka mnie objazd po kilku sklepach, czterech podhurtach i na koniec wisienka na torcie 😉 -ale o tym później.

1

8:30 Jesteśm na miejscu. Prace zaczynam w podwarszawskiej Lesznowoli. Pogoda całkiem spoko, na horyzoncie panorama korpo-Warszawy z Pałacem Kultury i Nauki w tle 🙂

2

10:20 Ostatni z serii podhurtów dzisiaj. Takie widoki towarzyszą mi przez pierwsze 2h pracy. To zdjęcie zrobiłem  w hurtowni Pani Bożenki w Górze Kalwarii. Punkty takie jak te są bardzo specyficzne – potrafią kupić duże ilości towaru, często w zaporowych jak na nasze warunki cenach. Często handlują wybranym asortymentem np. nabiałem albo słodyczami. Dużo pracy na telefonie, negocjacji cen, ale satysfakcja po dobrze wykonanym „dealu” gwarantowana.  Czas nagli więc ruszam dalej!

3

11:05 No to pora na podwarszawskich detalistów. Dziś to głownie sklepy Lewiatana Mazowsze – jednej ze spółek należących do Lewiatan Holding. Grupy w której my czyli Eurocash Dystrybucja mamy swoje udziały. Wiem wiem, trochę to skomplikowane ale do ogarnięcia J Oczywiście Lewiatany jako sklepy franczyzowe biorą udział
w MEGALOTERII- największej akcji promocyjnej dla klientów sklepów detalicznych
w Polsce. Więcej informacji tutaj: http://www.megaloteria.tv/

4a

Zdjęcie powyżej zrobione jest w Drwalewie, pod sklepem Pani Ani. Jak widać w tle, rośnie nowy budynek, do którego przenosi się za 2-3 miesiące. Sklep będzie trzykrotnie większy od obecnego, a to oznacza 3x więcej pracy, 3x więcej czasu ale i… 3x większy obrót!

Dobra, śniadanko zjedzone, w między czasie oczywiście masa telefonów, maili – czasami pod sklepem w aucie (mobilnym biurze obsługi klienta) potrzeba spędzić ładnych kilkanaście minut żeby pozałatwiać „bieżączki” np. opóźnione dostawy.

12:10 Po wizycie w Drwalewie i Sułkowicach czas na Chynów. Tutaj siedzibę ma spółka prowadząca kilka supermarketów  po szyldem mazowieckiej sieci Top Market. Pan Rafał – Dyrektor Handlowy, bardzo sympatyczny człowiek, ma niesamowitą „żyłkę do interesów”. Jak kupuje to z przytupem! Do jego ulubionych powiedzonek należy np.: Panie Michale po co robić chłopakom robote na magazynie, Pan przyśle paletę, dwie lub siedem 😉 No
i zagadka- ile palet (uwaga – product placement 😉 )Cisiowianki widać na załączonym obrazku?

5

Odpowiem – 28!

13:25 Teraz Grójec. Centrum polskiego sadownictwa, gdzie jabłonie rosną prawie na każdym polu. Tutaj wizyty w kilku sklepach i jednym hurcie. Szybko, sprawnie i bezproblemowo.

16:10 Zapowiedziana wisienka na torcie. Wyobraźcie sobie sytuacje w której na jednej ulicy sąsiadują ze sobą dwa supermarkety – otwarty w zeszłym roku Lewiatan oraz Edimarket, należący do Polskiej Grupy Zakupowej. Nie wiem czy zdjęcia idealnie to oddadzą, ale zostały zrobione bez przestawiania auta 😉

6all

Sklepy żyją ze sobą jak filmowy Kargul i Pawlak 😉 Wojna cenowa na każdym asortymencie o grosz, dwa, własne karty rabatowe, walka o każdego z klientów. Z korzyścią dla nich właśnie – to oni korzystają z tej sytuacji, otrzymując bardzo konkurencyjne ceny. Handlując z każdym ze sklepów trzeba być niesamowicie rozważnym i ostrożnym.  Trudne zadanie aby wilk był syty i owca cała, ale jak najbardziej do wykonania  Właściwie to dwa wilki i dwie owce 😉

Jeszcze telefon do BOKu, raport do szefowej i czas do domu.

18:08 Parking pod domem. 18:08. Równe 11h w trasie.  Przypadek? Nie sądze 😉 Przejechane 376km.

7

Środa oprócz wtorku to jeden z najbardziej intensywnych dni w trasówce. I na koniec pytanie czy warto – oczywiście że warto! Jeżeli  miałbym się zdecydować czy jeszcze raz aplikować do programu nie wahał bym się ani chwili. Praca przedstawiciela jest trudna, wymagająca ale daje niesamowitą satysfakcje!  A już za 2 miesiące kolejne SOTowe wyzwania…

Michał

KOS a la SOT

Cześć. Już dawno nic Wam nie opowiedziałem, więc dziś postaram się trochę nadrobić zaległości.

Cofnijmy się do lutego. Nowy rok rozpoczął się Pierwszym Ogólnopolskim Spotkaniem uczestników programu SOT.  Carlos, szef Eurocash Franczyza, poprosił nas o znalezienie rozwiązań dla kilku operacyjnych problemów dotyczących Delikatesów Centrum. Do hotelu zjechaliśmy w czwartkowy wieczór, aby dobrze wypocząć i w piątek od 8:00 móc efektywnie pracować nad powierzonymi nam zadaniami. Efekt? O 7 rano przy śniadaniu byliśmy skrajnie wykończeni „kłótniami” do 3 w nocy, gdzie każdy udowadniał drugiemu  wyższość swoich pomysłów, zaczerpniętych z doświadczeń w swojej  jednostce biznesowej.  W dodatku, możecie nie wierzyć, ale to spotkanie do 3 w nocy nie zostało wsparte nawet jednym piwem.  Bilans? Zerwane przyjaźnie, odlajkowane posty i wyrzucanie ze znajomych na FB 😉 . A tak serio – chyba nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak dużo wiedzy może dać takie spotkanie i wysłuchanie osób z innych spółek Grupy Eurocash.

Jakiś czas temu również, wspólnie z Rafałem i Magdą, wybraliśmy się pod Warszawę na szkolenie z Zarządzania Projektami.  Spotkanie o tyle ciekawe, że oprócz nas była tam całkiem pokaźna grupa kierowników z innych jednostek biznesowych. Momentami było oczywiście sporo zabawy, ale najważniejsze to zdobyta wiedza i umiejętności, którą będziemy mogli wcielić podczas naszej codziennej pracy.2014-05-12 Michał 2

 

 

 

 

 

 

 

A co u mnie? Dużo zmian! Zmieniłem pracodawcę – to w kwestii formalnej ;). Od kwietnia,  wskutek kolejnego etapu wewnętrznej integracji Grupy Eurocash, Tradis został w pełni „wchłonięty” w struktury Eurocash S.A. i zmienił nazwę na Eurocash Dystrybucja. Zmieniłem również i stanowisko i lokalizację. Po skończonym etapie pracy jako PH trafiłem do sieci franczyzowej Groszek.  Jak się okazało – na chwilę. Moja ścieżka
w programie znacząco przyspieszyła, gdyż jak tylko wdrożyłem się do nowej roli,  pojawiło się przede mną nowe zadanie…  Od ponad miesiąca jestem KOSem – Kierownikiem Obszaru Sprzedaży w Centrum Dystrybucyjnym Stargard Szczeciński. Dzieje się baaardzo wiele, gdyż swój zespół buduję niemalże od zera. O tym jednak opowiem Wam następnym razem.

2014-05-12 Michał 1

 

 

 

 

 

 

Do napisania!
Michał

Dwa miliony z hakiem

rafałNiedawno rozpocząłem kolejny etap mojej SOTowej przygody, czas więc na podsumowanie. Minęło już ponad półtora roku od kiedy dołączyłem, w ramach SOT, do zespołu Cash&Carry.
W tym czasie moim „stałym” 😉 miejscem pracy były Hurtownie w sześciu miejscowościach! Na każdym etapie zdobywałem niezbędną wiedzę
i doświadczenie, nawiązywałem wartościowe relacje i oczywiście przygotowywałem się do kolejnych etapów programu.
Z ciekawostek – każdy z nich kończymy prezentacją przed top managementem, w której przedstawiamy swoją perspektywę biznesu oraz sposoby rozwiązania problemów, które zauważamy.

Poprzedni etap mojej pracy zakończyłem dodatkowo egzaminem na stanowisko Kierownika Hurtowni. Jednak zanim do niego przystąpiłem, solidnie przygotowywałem się w trzech naszych hurtowniach (Bydgoszcz, Toruń, Słupsk), współpracując z bardzo doświadczonymi kierownikami. I to, i moje poprzednie doświadczenia SOTowe dziś procentują. Od kwietnia samodzielnie zarządzam jedną z hurtowni, w której odpowiadam za jej wyniki, sprawne funkcjonowanie oraz 12-osobowy zespół. Proste? Niekoniecznie 😉 Duża odpowiedzialność, codziennie nowe wyzwania, codziennie nowe doświadczenia, ale przede wszystkim olbrzymia frajda. Polecam 😉

PS: A skąd tytułowe dwa miliony z hakiem? To a propos moich aktualnych wyzwań wyrażonych w złotówkach 😉

Rafał

Ślązak w Delikatesach

ImageJak widzicie, debiut goni debiut, czas więc i na mnie. Mój wpis będzie po części rozwinięciem wpisu Magdy, który pojawił się niedawno. Z racji tego, iż wspólnie z Magdą trafiłem do Eurocash Franczyza (i przed obiektyw aparatu 😉 ), odbywaliśmy praktycznie całe szkolenie razem. Postaram się, więc nie powtarzać, a przekazać trochę więcej ciekawostek z naszej pracy.

Jako kolejny reprezentant ziemi śląskiej, w programie zadebiutowałem w listopadzie roku 2013. Wielu ludzi zadaje pytania – jak? dlaczego? A no przyznam szczerze, nie do końca wierzyłem w „te wszystkie programy”, lecz mimo wszystko stwierdziłem „a co mi tam – wysyłam.” Później wszystko działo się lawinowo – i o to jestem 😉 Początki są wymagające, nie ukrywam, ale gdzie nie są? Tysiące kilometrów pokonanych, kilogramy książek przeczytanych w drodze dla umilenia czasu, wspaniałe znajomości z PKP oraz dziesiątki przygód doświadczonych przy podróżowaniu po całej Polsce. To reklama dla lubiących podróże 😉 A co do czasu szkoleń i działań operacyjnych? Chyba dopiero teraz, po okresie 3,5 miesiąca zaczynam rozumieć wartość zdobytych informacji oraz nawiązanych znajomości. Są one po prostu bezcenne, procentują na każdym kroku.

Wiedzę teoretyczną, zdobytą w jednostkach wewnętrznych firmy wcześniej wspomnianych przez Magdę, w dalszej części mieliśmy szansę przełożyć na aktywne działania. Najpierw sklep modelowy, intensywne szkolenie praktyczne z wykorzystaniem wcześniej nabytych doświadczeń. Poznanie sklepu, jako „działającego organizmu” od wewnątrz. Sporządzanie i przyjmowanie zamówień, zarządzanie ryzykiem sklepu, kontrola promocji, analiza konkurencji, praca na stoiskach z mięsem czy nawet obsługa kasy, a to wszystko by zwiększyć swą świadomość a w rezultacie stać się lepszym doradcą dla naszych Franczyzobiorców. To wszystko następnie mamy szanse wykorzystać w finalnym etapie szkoleniowym kontynuowanym z doświadczonymi doradcami klienta już w terenie. Po otrzymaniu swoich docelowych regionów, dostajemy szlify od największych „wyjadaczy” w regionie. 🙂  Naprawdę – czapki z głów dla ich wiedzy. Odwiedzamy ich klientów, wspieramy przy otwieraniu nowych obiektów, chłoniemy często niełatwe procedury i rozwiązujemy napotykane problemy. Już „na dniach” sami otrzymamy przydział sklepów, lecz po tak intensywnym szkoleniu – zapewniam, wszyscy Franczyzobiorcy mogą spać spokojne 😉 Nabyta wiedza w połączeniu z ogromnym zapleczem wsparciowym Eurocash – robi różnice i to niemałą. Do zobaczenia więc „w terenie” i do „poczytania” wkrótce z pierwszymi wzmiankami z „własnych” sklepów Delikatesy Centrum.

Pyrsk!

Dawid